Nauka samodzielnego jedzenia

Opanowanie przez dziecko sztuki samodzielnego jedzenia bywa czasem trudne i wymaga od opiekunów cierpliwości i życzliwego nastawienia.

nauka samodzielnego jedzenia

W 7-8 miesiącu dziecko zaczyna interesować się tym, co jest w miseczce, wkłada do niej rączki, próbuje złapać łyżeczkę, którą jest karmiony. W ten sposób maluch sygnalizuje chęć nauki samodzielnego jedzenia. To ważny moment w rozwoju dziecka nie przegapcie go, zachęcajcie i pozwólcie dziecku na podejmowanie prób osiągnięcia tej ważnej umiejętności. Wyjście naprzeciw potrzebom dziecka stymuluje jego rozwój.

Opanowanie przez dziecko sztuki samodzielnego jedzenia bywa czasem trudne i wymaga od opiekunów cierpliwości i życzliwego nastawienia. Uciekanie się do krzyków czy przekupstwa w niczym nie pomoże, a może jedynie zaszkodzić. Mam nadzieję, że tych kilka rad ułatwi Wam wspólne osiągnięcie tej ważnej umiejętności.

Miła atmosfera

Zapewnij dziecku miłą atmosferę przy jedzeniu. Posiłki mają się dziecku kojarzyć z przyjemnością. I co bardzo ważne, kiedy tylko to możliwe zasiadajcie do posiłku całą rodziną. Te wspólne chwile przy stole są nieocenione.

Nuda to wróg

Półroczny maluch nie lubi się nudzić. Nawet podczas posiłku musi mieć zajęte czymś ręce. Nie zabieraj dziecku zabawki, gdy nadchodzi pora karmienia. Może to odebrać jako karę i skojarzyć z jedzeniem. Rocznego malca nie zmuszaj by siedział długo przy stole, to ponad jego siły. Tyle ciekawych rzeczy dokoła. Pozwól jeść na „chodzonego". Pamiętaj jednak o wyznaczeniu „terenu" - jemy tylko w kuchni - nie pozwól chodzić dziecku z jedzeniem po całym domu.

Kup proste sztućce

Jeśli chcesz by dziecko nauczyło się prawidłowo posługiwać łyżeczką powinna być ona podobna do „dorosłych łyżeczek" tylko oczywiście mniejsza. Pierwsze łyżeczki powinny być wykonane z miękkiego plastiku. Nie kupuj łyżeczki o udziwnionym kształcie, czy z trzonkiem ustawionym pod kątem. Może i ułatwiają karmienie, ale nie przyczyniają się do prawidłowego rozwoju żuchwy i mięśni ust.

Pokarmy stałe tylko łyżeczką

Zupkę, kaszkę czy deserek podawaj łyżeczką. Odruch gryzienia i połykania jedzenia rozwija się około 6 miesiąca życia. Nie wykorzystanie tego momentu wiąże się z opóźnieniem wprowadzenia posiłków stałych.
Karmienie butelką jest wygodne, jednak nie ulegaj pokusie, by półrocznemu dziecku podawać inne jedzenie niż mleko przez smoczek. Karmienie łyżeczką uczy zgarniać ustami pokarm z łyżeczki i przyczynia się od szybszego opanowania prawidłowych ruchów żuchwy, które są niezbędne do samodzielnego spożywania posiłków.
Łyżeczkę wkładaj dziecku do buzi poziomo i tak samo ją wyjmuj. Ten sposób karmienia wymusza zamykanie ust w celu zgarnięcia jedzenia, a to rozwija i wzmacnia mięśnie ust, zapobiega też ślinieniu się. Umiejętność sprawnego otwierania i zamykania buzi przyczynia się również do prawidłowego rozwoju mowy. Jest niezbędna przy wymawianiu głosek „m", „p", „b". 

Na dwie ręce

Daj dziecku do rączki łyżeczkę. Nakładaj jedzenie do dwóch miseczek: z jednej maluch będzie jadł sam, z drugiej Ty będziesz go karmić. Możesz też prosić by próbował nakarmić Ciebie. Gdy dziecko nie umie jeszcze nabrać jedzenia, podawaj mu do rączki napełnioną łyżeczkę. Chwal każda udaną próbę, niepowodzenia przemilczaj.

Bez zmuszania i przekarmiania

Nie wpychaj na siłę łyżeczki do ust dziecka. Jeśli pierwsza próba podania nowego jedzenia nie powiodła się odczekaj parę dni, potem spróbuj ponownie. Pamiętaj, jeśli dziecko za każdym razem odmawia jakiegoś pokarmu być może instynktownie wie, że mu szkodzi lub po prostu mu nie smakuje - Ty przecież tez nie lubisz wszystkiego.
Nie zmuszaj dziecka, by jadło więcej niż może i chce, nie walcz o każdy kęs. Nie narzucaj mu, by zjadło tyle ile Ty chcesz, bo tyle mu naszykowałaś. Zdrowe dziecko wie, kiedy jest głodne i spragnione. Zmuszanie do jedzenia to pierwszy krok by dziecko stało się niejadkiem.
Kiedy niemowlę karmione jest piersią pozwalamy mu jeść tyle ile chce, tą samą zasadę stosujmy przy wprowadzaniu do diety niemowlęcia nowych pokarmów i później przy karmieniu małego dziecka.

Dziecko musi się wybrudzić

Nie zabraniaj bawienia się jedzeniem. Poznawanie świata odbywa się przez różne doznania.
Około ósmego-dziewiątego miesiąca malec zwykle chce sam rączką wkładać sobie jedzenie do buzi. Pozwól dziecku na to. Twoje dziecko nie chce założyć śliniaka, ubieraj je na czas jedzenia w gorsze ubranko.
Bądź cierpliwa i wyrozumiała. Nie krzycz nie obrażaj. To, co że wybrudziło się całe ubranko, stół i podłoga - wszystko się upierze, wytrze i umyje.

Niekapek górą

Już w siódmym miesiącu możesz rozpocząć naukę picia z kubka niekapka. Jeśli karmisz piersią, nie podawaj picia w butelce ze smoczkiem, ale od razu z niekapka. Powoli ucz dziecko picia ze zwykłego kubeczka, pokazuj jak to się robi.
nauka samodzielnego jedzenia


 
Rozszerzanie diety i nauka samodzielnego jedzenia
są tak samo ważne, jak rozwój psychoruchowy dziecka. 
Autor
osesek.pl
fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

Nauka samodzielnego jedzenia - komentarze

Claudia2014-06-10 05:29:02

Kubek niekapek gora? Co za bzdura! to najgorszy kubek, dziala jak smoczek, przyczynia sie do wad wymowy,kazdy logopeda to potwierdzi.

Piotr2014-01-12 06:29:50

Dlaczego "Bądź cierpliwa i wyrozumiała", skoro to rzekomo portal dla rodziców? Tatusiowie też karmią!

ANKA2013-06-03 17:23:30

BZDURA."Zmuszanie do jedzenia to pierwszy krok by dziecko stało się niejadkiem" jak mojemu 15 miesiecznemu synkowi nie wcisnę jedzenia w dzień to nadrabia to noca domagając sie 4 butli mleka, jak naje sie w dzień chce tylko 2 butli. moze i smuszać niewolno ale to jedyna metoda czasmi, bo jego zabardzo inetesuje swiat by marnować czas na jedzenie, nadrobi w nocy...

ewelina2013-05-19 00:22:44

No wlasnie mam wielki problem z nauka samodzielnego jedzenia mojego 18 msc synka. Zdaje sobie sprawe ze jest juz duzym chlopcem ale nie raz probowalam go uczyc ale pokilku kompletnie nie udanych probach poddalam sie i teraz tego zaluje. Nie boje sie ubrudzonej podlogi czy zupki na mojej twarzy ale nie wiem co mam robic. Pomocy

Natalia2012-04-30 02:30:47

Wszystkie podpunkty sa fajne oprucz jednego - uwarzam , ze dziecko nie powinno jesc i chodzic- zwieksza to ryzyko zadlawienia!! Czytalam wiele poradnikow o karmieniu itp i to jest zwykle pierwsza zasada ktorej trzeba przestrzegac nie dawac dziecku jedzenia jak chodzi. Dziecko musi siedziec i jesc. Trzeba uczyc rowniez dziecko odruzniania, ze jest czas na zabawe i na jedzenie. Nie mieszac wszystkiego razem.

Marta2011-03-15 17:01:39

Oj tak, zgodzę się z Anią!
Wszystko ląduje w śliniaczku!! Ale zauważyłam jedną rzecz: mam śliniak z kieszonką, więc jak jakiś ziemniaczek do tej kieszonki wleci to moje wyciąga i wcina :D są pozytywy :D
Poza tym muszę je ubierać w fartuszek, coś jak śliniak z długim rękawem, bo wszystko jest uwalone. Od góry do dołu!! Szkoda, że nie ma jeszcze z kapturem!! Walczę z tym od dawna i szczerze doradzę - zainwestujcie kilkanaście złotych w dobry duży śliniak. Inaczej przy każdym praniu będzie rozpacz. Ja polecam www.mymonki.pl, ale każdy ma swoje własne ulubione :) Idę robić obiad :D

Patka2010-03-16 15:46:09

A mi się wydawało, że te moje 9-miesięczne szczęście jest jeszcze za małe :P Od dzisiaj zaczynamy :)

aneta2009-01-02 17:02:53

zgadzam sie z toba ola! moj 7-miesieczny synek tez bardzo interesuje sie tym co dostaje do jedzenia i wcale mu tego nie zabraniam,moj maz mowi ze po naszym obiadku kuchnia wyglada jak po bitwie a maluch jak rumunskie dziecko, no mamie tez niczego nie brakuje :grin ,ale mamy z tego duuuzo radosci,zabawy,fajowych zdjec,upapranych ciuchow tez ale od czego sa pralki! a tata ma okazje sie wykazac w sprzataniu po nas,marudzi troche pod nosem ale tak naprawde tez mu sie podoba widok synka z lycha w reku i buzia czerwona od buraczkow! pozdrawiam wszystkie brudaski!!!

ola2008-03-09 01:19:26

moj syn ma 7 miesiecy, nigdy nie pił z butelki czy kubka niekapka tylko ze swojego kubeczka.Wymaga to wiele cieropliwości... ale nie żałuje , jak też nie żałuje pobrudzonych ubranek nie tylko jego ale i moich.pozwalam na branie samodzielnie łyżeczki z jedzeniem , na wkładanie do buzi jedzenia rączkami...wiem potem jest wielkie sprzątanie a marchewka nie chce sie spierac...ale WARTO.to nie tylko nauka ale super zabawa.tak spędzony razem czas zaprocentuje w przyszłości i to tej najbliższej.i najlepsze w tym wszystkim jest to jak cały ubrudzony zupka 7-miesięczny smyk sie przytula do mnie i słodko robi mmmmmmm...a artykuł świetny popieram w całości. GRATULUJE!!!

ewka2008-02-19 20:04:20

Aniu ale nauka jedzenia to tez wspólne spędzanie czasu

Ania2008-02-19 18:45:11

Zeby to wszystko było takie łatwe i proste w praktyce:-)A gdzie ubrudzony dywan od pomidorowej,a gdzie ochlapane ściany od rozrzuconergo jedzenia no i to przebieranie w inne ubranka do jedzenia.Hmmm...może jak siedzis się z maluchem cały czas w domu to jest na to czas,ale wieczorem jak sie wraca do domu to każda chwila zabawy jest cenna z małym.Na naukę jedzenia już niestety nie ma czasu.

ula2007-11-04 00:04:50

świetne! czy jesteś logopedą?