12 najczęstszych błędów w żywieniu dzieci, którym czas powiedzieć stop!

Najczęściej popełniane błędy w żywieniu niemowląt i małych dzieci. Sprawdź koniecznie czy ich nie popełniasz.

błędy w żywieniu dzieci

Oto najczęściej popełniane błędy w żywieniu niemowląt i małych dzieci.

1. Zbyt krótko, karmimy piersią i zbyt wcześnie rozszerzamy dietę niemowlęcia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i  American Academy of Pediatrics (AAP) zalecają karmienie dziecka wyłącznie piersią do około szóstego miesiąca życia.

Już na oddziałach noworodkowych tylko połowa nowo narodzonych dzieci jest karmiona wyłącznie piersią. Pozostałe oprócz pokarmu mamy dostają też mleko modyfikowane a czasem roztwór z glukozy. Ta praktyka nie ma uzasadnienia medycznego. To niepotrzebne i przedwczesne wprowadzenie do diety dziecka słodkiego napoju. Niemowlę w pierwszych miesiącach życia, jeśli jest karmione piersią, w ogóle nie potrzebuje dopajania.

Długie karmienie piersią zmniejsza ryzyko występowania alergii pokarmowej i chroni przed otyłością.
Zbyt wczesne rozszerzanie diety może prowadzić do występowania alergii lub alergii pokarmowej. W wyniku, których dziecko może odczuwać dyskomfort i zniechęcić się do stałego jedzenia.

2. Zbyt długo karmimy papkami. 

Zbyt długie karmienie papkami może spowodować niechęć do jedzenia i kłopoty z apetytem: dieta dziecka staje się, monotonna i trudno je namówić do próbowania nowych potraw. Dziecko musi uczyć się gryźć, dlatego gdy ma 8-9 miesięcy, warzywa czy mięsko wystarczy posiekać.

Warto przeczytać: Od paki do kanapki

3. Zbyt wcześnie wprowadzamy „dorosłe" dania.

Potrawy dla niemowlęcia i małego dziecka, powinny być lekkostrawne, przygotowywane z produktów wysokiej jakości z niewielką ilością przypraw. Smażony kotlet schabowy z zasmażaną kapustą i ziemniakami ze skwarkami są nieodpowiednie dla małego dziecka.

4. Niewłaściwe przygotowujemy dania dla niemowląt.

Za mało tłuszczu. Gotując zupkę dla dziecka pamiętaj o dodaniu łyżeczki masła lub oliwy z oliwek.
Solimy dania. U noworodków kubki smakowe dosłownie pokrywają całą jamę ustną. Są umiejscowione na podniebieniu, w gardle oraz na bocznych powierzchniach języka. Dzięki temu wyraźnie wyczuwają smak potraw. Dlatego potrawy nie muszą - i nie powinny - być solone. Nadmiar soli sprzyja nadciśnieniu w późniejszych latach.
Słodzimy zupki. Aż 15% młodych rodziców dosładza niemowlętom nawet zupki jarzynowe! Przyzwyczajony do słodzonych dań maluch może mieć kłopoty z zaakceptowaniem smaku naturalnych owoców i warzyw.
Używamy wody złej jakości. Woda z kranu jest dopuszczona do spożycia, ale została uzdatniona związkami chemicznymi, których obecność może powodować wystąpienie reakcji uczuleniowych. Dlatego do przygotowywania mleka modyfikowanego i innych potraw, przez pierwszy rok życia najlepiej używać niegazowanej wody butelkowanej, o niskim stopniu mineralizacji.
Gotujemy zupy na wywarze mięsnym. Ze względu na ryzyko alergii wywary mięsne nie nadają się dla niemowląt. Mięso powinno gotować się w osobnym garnku i pokrojone dodawać do zupy. Najlepsze są zupy przygotowywane na wywarze warzywnym, zawierające dużą ilość warzyw z kaszą lub makaronem, bez przypraw zawierających dodatki wzmacniające smak ( kostki, magii, gotowe mieszanki przyprawowe).

5. Podajemy za mało mięsa i ryb.

W diecie dziecka powinny się pojawić w szóstym lub w siódmym miesiącu (po około czterech tygodniach od wprowadzenia zupy jarzynowej). Najlepiej, gdy dziecko je różne rodzaje mięsa, w tym dwa razy tygodniu rybkę.

6. Podajemy za mało warzyw oraz owoców.

Owoce i warzywa są źródłem witaminy, mikroelementów i błonnika. Wzmacniają odporność i usprawniają pracą jelit. Warzywa powinny być podawane do każdego posiłku, najlepiej surowe. Warto przyjąć zasadę, że połowa tego, co na talerzu warzywa. Owoce powinny być podawane jako przekąski na drugie śniadanie i podwieczorek.

7. Podajemy za mało produktów zbożowych z pełnego przemiału.

Najczęściej podajemy dzieciom białe pieczywo np.: kajzerki i drożdżówki, a powinniśmy podawać pieczywo razowe lub graham. Najzdrowsze są produkty przygotowywane z mąki razowej, ponieważ mąka do ich wyrobu, powstaje ze zmielenia ziarna bez usuwania jego zewnętrznej osłonki. Dzięki temu zawierają błonnik, niezbędny do prawidłowej pracy jelit, białko, tłuszcz, sole mineralne i witaminy.
W diecie dziecko powinny też się znaleźć kasze i niełuskany ryż

8. Podajemy za mało produktów nabiałowych.

Dzieci w wieku 1-3 aby otrzymać odpowiednią ilość wapnia powinny wypijać ok. 850 ml mleka, czyli 3-4 szklanki dziennie. Oczywiście jest to pojęcie hasłowe. Szklankę mleka możemy zastąpić kubeczkiem jogurtu, kefiru lub maślanki.

9. Podajemy za wcześnie i dużo soków. 

Znacznie lepiej podawać dziecku owoce niż soki (nawet naturalne). Soki owocowe należy wprowadzać w drugim półroczu życia dziecka i nie więcej niż 120 ml na dobę w pierwszym roku życia. Dziecku powyżej roku wystarczy 180 ml soku na dobę.

10. Podajemy zbyt wcześnie słodycze.

W wieku 19-24 miesięcy około 60% dzieci spożywa ciastka, 20% inne słodycze, a 44% słodzone napoje. Im później dziecko pozna smak czekolady tym lepiej, ma to związek z profilaktyką przeciw próchniczą. Codzienne podawanie słodyczy to prosta droga do otyłości.

11. Podajemy za dużo bezwartościowych przekąsek. 

Aż 20% półrocznych maluchów dostaje, co najmniej 10 posiłków na dobę, a wystarcza 4-5! Z badań wynika, że dzieci jedzą niemal bez przerwy bezwartościowe pokarmy: chrupki, batoniki, paluszki, bułeczki, słodzone deserki. Maluch, który wciąż coś je, w porze głównych posiłków nie czuje głodu. Ciągłe podjadanie jest bardzo niekorzystne dla pracy przewodu pokarmowego.

12. Za wcześnie podajemy krowie mleko. 

3% dzieci już w pierwszym półroczu dostaje mleko krowie! Podanie zbyt wcześnie krowiego mleka może spowodować, że maluch przez całe życie będzie alergikiem.

Autor
osesek.pl
fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

12 najczęstszych błędów w żywieniu dzieci, którym czas powiedzieć stop! - komentarze

AlergiczneDziecko.pl2014-08-23 14:56:13

Rzetelnie napisane. Dodałabym tu jeszcze listę produktów, które skierowane są dla dzieci, chociaż dzieci wcale nie powinny ich jeść:
http://alergicznedziecko.pl/pr...

mama2012-09-11 23:33:55

glupi artykul - co maja zrobic matki ktore nie maja pokarmu albo juz po 3 mies musza wracac do pracy na pol etatu? oczywiscie ze podaja mleko modyfikowane i dopajaja woda bez cukru zeby dziecko nie mialo zatwardzen. Poza tym nie uwzgledniono w artykule alergikow ktorych jest coraz wiecej

emila2012-02-27 22:09:01

DO BEATKA otoz chyba wiem kim jestes tyranko jeszcze Ci malo mala krzywde ludziom wyrzadzilas ty pseudo doradco laktacyjny ktory klientki traktujesz jak dojne krowy ale dojne nie w mleko tylko w kase!!! malo Ci ze przez Ciebie umarlo dziecko a prawie i matka bo doilas z kbiety pieniadze za swoje super orady laktacyjne mimo ze dziecko mialo rzadka a jednak istniejaca alergie na bialko mleka kobiecego wmawialas kobiecie ze a to zle przystawia dziecko albo ze sie zle odzywia az w koncu padla z wuycienczenia i wyladowala w szpitalu bo wymyslona przez Ciebie dieta eliminacyjna wykluczala wszystko tylko woda chleb i ziemniakai ty szarlatanko ty ze juz nie wspomne ze przez teoje zlote rady dziecko rowniez ponioslo powazne konsekwencje na zdrowiu alo ci jeszcze??? widze ze wyrok sadu w tej sprawie tez cie jeszcze niczego nie nauczyl jak moglas wmowic kobiecie ze lekarz sie myli i ze nie istnieje alergia na bilako mleka kobiecego a nao moglas bo ci gruba kase za te twoje matactwa placila wat mi stad a juz oszustko i nie pisz wiecej ze ktos nie umie przystawic dziecka do cycka bo nie tylko na tym rzecz polega i ty dobrze o tym wiesz!!! Dziewczyny apel do was nie wierzcie tak slepo doradcom laktacyjnym bo nie zasze dzialaja na wasza korzysc tylko na korzysc swojego portfele pomyslcie logiczie taki doradzca nigdy nie powie wam ze cos jest nie tak i trzeba sprobowac z mlekiem modyfikowanym bo to by znaczylo ze zrazygnujecie z jego usluga tym samym pozbawicie zarobkow!!! wiem co mowie bo tez kiedys bylam doradca lekatacyjnym szczescie ze poza tym jestem polozna wiec potym co zrobila ta szarlatanka odeszlam z pracy w jej centrum i wiem na czym to wszystko polega zastanowcie sie zanim slepo zawierzycie takim osobom bo konsekwencje moga byc ciezkie dla was i waszego dziecka...dodam ze niektore radczynie ani nie maja porzadnego wyksztalcenia pod tym katem bo wystarczy ze ma kurs a przede wszystkim nawet nie sa matkami...i wiecie co ja jestem mama pierwsze dziecko karmilam piersia drugie ma alergie na laktoze wiec pije nutramigen ale nie widze roznicy w ich rozwoju bo liczy sie milosc i uwaga jaka poswiecamy dzieciaczkom:)

ann2012-02-27 18:06:29

Jak karmić dziecko mlekiem z piersi, kiedy tego mleka nie było wcale? Nic nie pomogły masaże,przystawianie do piersi,stymulowanie przez odciągacz zero mleka i co zostało, karmienie sztuczne. Najpierw Bebilon, okazało sie, że powodował kolki, no to Nan i wszystko ok. A z wprowadzniem nowych pokarmów to pediatra zalecił po 4 miesiącu wprowadzać niewielką ilość glutenu. Dziecko rośnie a ja podaje mojej małej córci to co wydwaje mi się,że powinna jeść i jest dobrze. Nie każda matka ma pokarm a potępianie jej za to jest straszne, ba ja się do tej pory obwiniam, że nie mogłam karmić piersią, właśnie przez takie nieprzyjemne uwagi, na temat karmienia.

mjk2012-02-04 03:05:00

Autorzy tekstu chyba zapomnieli jak stawiać przecinki. Fatalnie się czyta:(

Asia2012-01-26 04:16:29

Wszędzie piszą, że mleko matki jest najlepsze i nie powoduje alergii. Niestety to nie prawda. Mleko matki może powodować alergię, znam to z własnego doświadczenia. Przed przyjściem na świat mojej córeczki miałam wielkie plany związane z karmieniem piersią. Chciałam karmić co najmniej rok, a tu niespodzianka :-(. Nasza córcia uczulona na mleko mamusi.Karmiłam ją 2 miesiące tylko piersią. Po 3 tygodniach na brwiach pojawiły się czerwone plamy, a potem pojawiły się strupy, następnie zaczęły pękać uszka, w okolicach szyi czerwona jakby obroża i skóra zaczęła robić się szorstka. Po wystąpieniu pierwszych objawów oczywiście zaniepokojona pojechałam do lekarza mówiąc, że może to być alergia pokarmowa(odziedziczona po mamusi), jednak lekarz to wykluczył i kazał dalej karmić piersią. Potem mała zaczęła płakać ciągle bolał ją brzuszek i non stop biegunki, wymioty, aż zaczęła być jakby nieświadoma. Pojechaliśmy do szpitala i znowu wykluczyli alergię - podejrzewali infekcję (troszkę ją wzmocnili kroplówką i dalej miałam karmić piersią) Po 3 tygodniach (córka miała już 2 miesiące znowu trafiliśmy do szpitala) podobne objawy jak wyżej i w końcu do nich dotarło że to jednak może być alergia i kazano mi iść do alergologa. Trochę musieliśmy czekać na tę wizytę,a ja nie mogłam patrzeć jak mała kruszynka cierpi i poszłam od razu po wyjściu ze szpitala do lekarza rodzinnego i zażądałam NUTRAMIGENU!!! Lekarz oczywiście nie chciał się zgodzić ale ja się upałam i dał mi w końcu receptę. Córcia nie chciała pić mleczka ze względu na jego smak ale po 4 dniach wysypka zniknęła, kupki zaczęły być normalne, córcia przestała płakać i zaczęła się uśmiechać. To była najlepsza decyzja w moim życiu. Potem pojechaliśmy do alergologa i zrobiliśmy eksperyment : przez tydzień miałam mieszać mleko mamy z nutramigenem jednak to nic nie dało i wróciliśmy tylko do NUTRAMIGENU. Okazało się, że córcia jest uczulona na białko. Białko matki. Przy drugim dziecku będę już wiedziała i gdyby taka sytuacja miała się powtórzyć to zaraz po pierwszych objawach przeszłabym na nutramigen. Przypadek 1/100 a jednak się trafił i powinno się to uwzględniać a nie tylko opierać na literaturze. Najgorsze jest to, że te dzieciaki i tak mają przechlapane, pić tak wstrętne mleko (gorzki smak)to jeszcze cofnęli refundację na to mleczko. I tak jest w tej naszej Polsce, ta polityka prorodzinna. BRAK SŁÓW

Marta2012-01-25 06:49:54

Ja osobiscie jestem za mleczkiem z piersi ale nie widze nic złego z modyfikowanym.Jesli jest odpowiednio dobrane a dzidzia zdrowa to czemu nie. Moja corcia ma pół roku,karmie ja moim mlekiem ale z butli...długo walczylysmy z moja polozna zeby Hanulka zechciała ssac cycusia-jednak nic nie pomagało,nie chciała i juz,Po jakis 8 tygodniach prób,płaczu i stresów sie poddałam i do dzis 5razy dziennie odciagam mleczko pompka(naszczescie elektryczna).Kazda mama kocha swojego maluszka i to czy karmi piersia czy nie nie zmienia nic w relacjach miedzy nimi.

sylvi@2012-01-22 05:07:59

ja uwazam ze zmuszanie matek do karmienia piersia jest chore i nie zawsze jest najlepsze dla dzidziusia tak bylo w moim przypadku mala niby przybierala na wadze a wisiala na cycku caly dzien a nie spala tylko plakala i robila zielone kupy i plakala i plakala i co sie w koncu okazalo moja pediatra stwierdzila nietolerancje laktozy i przepisala nutramigen po ktorym dzidzia zaczela spac i przestala plakac.Polozna i rodzina wrecz zmuszali mie do karmienia nie majac pojecia ze to moze szkodzic dziecku i doradzli jogurciki i mleczka bo mam za chudy pokarm masakra ja czulam sie zalamana balam sie cokolwiek zjesc oprocz chleba i produktow mlecznych po podobno inne rzeczy powoduja kolki dobrze ze moja pani pediatra otworzyla mi oczy w pore i nie tko mnie. Nie czuje sie winna ze nie karmie i uwazam zekazdy ma prawo wyboru choc ostani jedna ze znajomych zarzucila mi ze nie karmie z lenistwa i zapytala po co mi cycki to chore...chcesz to karm otworz nawet swoja prywatna mleczarnie dla niemowlat ale do dibla nie zmuszaj do tego innych!!!dzsiaj moja niunia ma juz 7 mc i jest wesolym dzieckiem i dobrze sie rozwija.I az sie we mnie gotuje jak ktos mi wpiera ze dziecina piesi lepiej sie rozwijaja i ze to ze sie nie karmi swiadczy o brakumilaosi i jescze jedno WHO zaleca a nie nakazuje matka karmic piersia a jak ktos ma problem ze znaczeniem slowa zaleca i nakazuje to niech zajrzy do slownika!!!

mama i nie tylko2012-01-17 04:23:01

strasznie mnie to bawi jak ktos tak sie angazuje, by koniecznie udawodnic innym ze jest najlepszy, nawet w takich glupotach jak karmienie piersia. karmisz - twoja sprawa, nie karmisz - twoja sprawa. to jest wolny kraj - co obchodza was inne kobiety i jak one karmia swoje dzieci? skoro jestescie przekonane, ze tylko karmienie piersia sprawi ze wasze dzieci beda zdrowe i genialne, cieszcie sie, tylko wy bedziecie mialy malych geniuszy. i do teko takich milusich slodziusich na cycusiu od mleczka ah jakie cudniusie mamusie. moje dziecko jest czesciej karmione przez tate niz przez mame. to dopiero frajda. moge sobie spac cala noc, w spokoju pisac doktorat i pracowac........... ale ah... moze nie bo zaraz padne trupem i chyba mam dziure w mozgu... przeciez od urodzenia bylam karmiona butelka! az dziw ze moja mama nie siedzi do dzis w wiezieniu

Krolowa2012-01-15 21:55:04

Karmienie piersia to duze wyzwanie dla matki. Nie kazda ma cierpliwosc i nie kazda widzi taka potrzebe. Jestem mama 1,2 l. chlopczyka = przyklejonego do cyca przez pierwsze 4 miesiace i nadal karmionego piersia na zadanie. Moj synek jest alegrgikiem na bialka krowie, kozie, soje, jajka, i pszenice. Tata alergik wziewny, wiec jest szansa ze dziecku przejdzie okolo 6r.z. Jestem na diecie jak moj synek. Nie moge podac innego mleka, na wszystko jest uczulowy. Przeszedl w swoim zyciu strasze AZS, i lezelismy w szpitalu 2 tygodnie. Lekaze nic nam nie pomogli, wypisalisy sie na wlasne zyczenie. Pojechalam na 4 miesiace z dzieckiem nad morze, i problemy skorne troche ustapily, az do teraz ... dgyz jest zima i znow spada odpornosc. Karmie dziecko i synek wspaniale sie odzywia, zjada owoce i warzywa, oraz produkty na ktore nie jes uczulony. To dar karmic piersia, to samo zrowie dla dziecka, ale ogromny stres i obciazenie dla matki. Ja jestem wykonczona fizycznie...

Mama2012-01-07 04:41:24

Ja również bardzo chciałam karmić piersią swoje dzieci, urodziłam dwie piękne i zdrowe dziewczynki bliźniaczki. Podczas pobytu w szpitalu kiedy stały koło mnie dwie położne i trzymały mi dziewczynki przy piersiach i tak nie było łatwo. Małe płakały i nie dawały sobie rady. A ja płakałam razem z nimi:( Nawet silikonowe nakładki nie pomagały:(Miałam za mało pokarmu na dójkę dzieci. Odciągałam pokarm przez 5 tygodni i dolewałam do butelki z mlekiem modyfikowanym. Przestałam karmić piersią, jestem szczęśliwą i kochającą mamą ponad wszystko swoje dzieci, ale... No właśnie jest pewne ale. Mam wyrzuty sumienia, że nie dałam rady, że może za mało się starałam:(( Jest nacisk ze strony otoczenia na karmienie piersią i to powoduje, że się zadręczam myślami i codziennie o tym myślę co by było gdyby..:(

EWELINA2011-12-26 04:00:03

od pierwszego karmienia uzywam nakładek silikonowych.Niestety mała nie umiała ssać mojego sutka,ponieważ byl zbyt płaski i nie umiała go uchwycić.Mimo ze ma 6 miesięcy dalej ich używamy i nie słuchajcie pań położnych,ze moga zaszkodzić waszej laktacji.Naprawde je polecam, gdyby nie one juz dawno zakończyłabym karmienie

julita2011-07-30 02:42:17

Młode MAMY.jeśli wasze dziecko płacze 24 godz na dobę,albo wręcz wyje w ciągu dnia i śpi po 5 min, to wierzcie mi, że prawie na bank, coś jest nie tak.lekarze są tak sfokusowni na karmienie piersią, że jak nie traficie na uczciwego pediatrę, to Wam inny nie pomoże.ja pragnęłam karmić piersią najbardziej na świecie...i "dzięki"lekarzom, mój synek jest bardzo niecierpliwy i nadwrażliwy.dzięki Bogu trafiłam na lekarza z powołaniem, a co ważniejsze z podobnym doświadczeniem życiowym.karmłam synka do 4tego miesiąca, bo nie dochodziły do mnie argumenty tego lekarza, że może cś nie tak z pokarmem.ale miara się przebrała, jak w wielkanoc musiałam podać dziecku neospazminę, bo wyło wyło wyło-jeden skowyt cierpienia.mało tego, lekarz, który go badał, jestem pewna, że widział co mu jest, ale jakże mógł mi zasugerować odstawienie od piersi???wspomina się czasem o skazie białkowej, gdzie objawy widoczne są na skórze diecka, ale niewiele mówi się o nietolerancji laktozy.moje dziecko ją właśnie miało, jak się okazało.cierpiał strasznie,a lekarz mówił, że to kolki, albo że taki typ, że w dzień tylko piszczy i spać nie chce.dopiero ten jeden stary pediatra powiedział co o tym myśli i żebym odstawiła cycek, bo to później dbić się może na dziecku.i miał rację.mały mi ładnie przybierał, ale dlatego, że ciągle jadł, a rczej zajadał swój ból, bo dla dziecka cycek, to też uspokajacz i pocieszacz.
także w moim prypadku przez karmienie usilne piersią ROBIŁAM SYNKOWI KRZYWDĘ, ZADAWAŁAM MU BÓL, więc nie chcę słyszeć, że pokarm mamy zawsze najlepszy.a wystarczyło zrobić jedno badanie krwi, wystarczyło trochę dobrej woli ze strony pediatry.
po przejściu na mieszankę, moje dziecko nagle zaczęło spać w łóżeczku.pierwszy spokojny sen po 4 m-cac trwał 3 godziny/już chciałam na pogotowie jechać, że może chory/, a jak się obudził, to PIERWSZY RAZ W ŻYCIU ZOBACZYŁAM JEGO UŚMIECH!!!!W 4TYM MIESIĄCU DOPIERO MOJE DZIECKO ZACZĘŁO BYĆ SZCZĘŚLIWE I SPOKOJNE!!!TO POWINNO BYĆ DLA MATKI NAJWAŻNIEJSZE!!!
i dziewczyny, które nie karmią piersią z jakiś powodów-nie dajcie się wpędzić w kompleksy, bo ja też czułam się wyrodną matką do momemtu, jak zobaczyłam szczeście na twarzy mojego synka

też mama2011-07-06 04:09:27

kurcze dziewczyny nie dajcie sie zwariować, ja tez nie miałam zbyt duzo pokarmu chociaż bardzo sie starałam , nie dlatego że balam sie ze ktos pomysli ze jestem złą matką bo nie karmie piersią , tylko dlatego że bardzo chcialam żeby moje dziecko było karmione piersią bo jasna sprawa że tylko pokarm matki jest najbardziej odpowiedni dla dziecka, ale niestety nie udało mi sie jej karmić tylko piersią , dokarmiałam ją od początku butelką bo nie miałam wystarczająco dużo pokarmu , wiec przystawiałam pierś naż ądanie ssała najdłużej 20 minut a potem dostawała butelkę i karmiłam ją tak 6 miesięcy włącznie.chętnie ssała i pierś i butelkę. nie mam wyrzutów sumienia ponieważ wiem że zrobiłam wszystko co mogłam , być może gdybym wiedziała wtedy tyle co teraz może i by mi sie udało , kto wie , chodziłam do szkoły rodzenia i położna tez mówiła ze kazda mama ma pokarm a jak dzwoniłam do niej to mogła mi tylko powiedzieć przystawiaj do piersi jak najczęsciej , tak robiłam i nic z tego nie było bo mała ciągle głodna była. no cóz teraz ma 8 miesęcy jest zdrowa i w porównani z rówiesnikami wygląda na 11 miesiecy bo jest duża i bardzo wiele potrafi:)))). nawet by mi przez mysl nie przeszło żebym poczuła sie gorsza mamą bo nie karmiłam wyłącznie piersią, to tak jak by mi ktos powiedział "jesteś złą matką bo masz tylko jesdo dziecko". popukałabym sie tylko w głowe, pozatym jak dotad nikt nawet w najmniejszym stopniu nie uznał mojego sposobu karmienia za niewłaściwy, wieć kochane mamy nie martwcie sie, kochajcie ile mozecie i do tych którzy was krytykują miejcie zdrowy dystans!!!!

szczęśliwa mama a nie dociekli2011-07-05 18:43:40

Rany, co niektóre laski tu wypisuja to jakaś psychoza, jeśli może karmić to prosze bardzo,jesli nie moze czy nie ma pokarmu to jakao mama napewno każda zrobi wszystko co w jej mocy , zaby dzieciaczek był szczęsliwy. Więc cała ta dyskusja czemu karmie a czemu nie, jet jakąś psychozą maniakalną w którą popadaja niektóre mamy, być może pozostałości po depresji poporodowej:)))) poszłybyscie lepiej z dzieckiem na spacer a nie polemizujecie nad problemami cudzych cycków, niech każda polnuje swojego nosa to wszyscy na tym zyskamy!!!!!

....2011-02-25 18:38:37

Wszystko pięknie wszystko ładnie, mi na porodówce nikt nie pokazał jak przystawić dziecko do piersi a wcale to nie takie proste przy wielkich cycach. Byłam uparta próbowałam, 5 dni po porodzie moje dziecko było już w szpitalu bo się odwodniło, pytam więc gdzie te cudowne położne które pomogą młodej matce. życzę powodzenia i zazdroszczę karmiącym piersią mamą. Dodam jeszcze że mój maluch jest na sztucznym od urodzenia i ma się świetnie.

beataka2011-02-16 21:53:18

wina jest wasza bo nie potraficie baby przystawic dziecka jak nalezy,podstawa to musi miec w buzi cala otoczke,i mleko nigdy nie jest za chude!!!!!!!kazda mama ma pokarm!

Dzierlatka2010-09-09 21:11:26

Mnóstwo błędów interpunkcyjnych jest w tym artykule. Od pierwszego zdania: "Zbyt krótko, karmimy piersią" - co do zdania wnosi ten przecinek, gdzie sens gdzie logika? Autor chyba nie wie do czego służą przecinki.

karolina2010-08-17 08:59:16

..ja karmilam piersia tylko miesiac.moja coreczka nie umiala prawidlowo ssac i obie sie denerwowalysmy wiec zaczelam sciagac pokarm i karmie mala butelka. teraz ma 10 miesiecy pije moje mleko z buteleczki i kazdy jest zadowolony
pozdrawiam wszystkie pompujace mamy :)

Owca2010-08-13 18:55:01

Ja karmiłam piersią tylko 2 mce, ale i tak od razu dawalm butle. Czasami odciagalam mleko i wlewałam do butelki. Mała ma juz 8 mcy, rośnie zdrowo, nie ma problemów z wagą. Jak byłam w ciąży wiedziałam ze karmienie piersia mi nie pasuje i że zle bede sie z tym czuła. Po porodzie tak było faktycznie, karmienie piersią mi w ogole nie pasowało. I do dziś mi nie pasuje. Czy czuję się przez to gorszą matka? NIE, mimo ze kazdy sie dziwi ze karmienie piersia mi nie pasuje. Mamy, które nie lubicie karmić piersią, nie dajcie sie zwariować, dzidzia potrzebuje szczesliwej mamy a nie frustratki non stop masującej cyce.

Iwona2010-06-24 17:16:33

Czytałam Wasze komentarze i łzy napływają mi do oczu. Jak wielką batalie toczą te z Was które chcą karmić swoje maleństwa piersią ale z różnych względów nie mogą. Jestem dla Was pełna podziwu. Jesteście najwspanialszymi mamami pod słońcem bo robicie wszystko co się da dla swoich pociech, choć kosztuje Was to pewnie wiele łez, nieprzespanych nocy i wyrzutów sumienia. Uważam że nie ma różnicy czy dzieci są karmione piersią czy butelką, przecież chodzi o to by nasze pociechy czuły naszą miłość, ciepło i bezpieczeństwo. Ważne jest by dzieci widziały uśmiech na naszych twarzach, a nie tylko wiecznie zmęczoną i zestresowaną mamę. Pamiętajmy one odczuwają to samo co my! Ja swoje dzieci karmiłam piersią, ale czasem żałowałam że one nie chciały nigdy pić z butelki bo wydawało mi się że odbierałam coś mojemu mężowi. Karmienie piersią to naprawdę wspaniałe uczucie, polecam każdej mamie, ale dzięki karmieniu butelką i tata może poczuć się niezastąpiony.
Pozdrowienia dla Wszystkich rodziców. Pamiętajcie bez względu czy Wasze dzieci są karmicie piersią czy butelką jesteście wspaniali.

kaska2010-04-22 03:08:25

hej ja tez miałam problemy z karmieniem ale sie zawziełam i troche karmilam piersia troche butelką później znalazłam coś takiego SNS program do dokarmiania dzieki temu mialam bardzo duzo pokarmu polecam tym kobieta które mają za mało pokarmu pozdrowienia :)

Asia2010-03-31 04:06:36

JEszcze raz ja KARMCIE BO WARTO tak w skrócie a poniżej moja historia

Asia2010-03-31 04:03:07

Moje początki z karmieniem też nie były łatwe. Od początku nastawiłam się ze jak będę CHCIAŁA to pokarm będzie, ale nie potrafiłam przystawiać małej, w szpitalu miałam kompleksy bo córcia płakała, jedna połozna mówiła ze sobie poradzę, inna ze będzie trzeba dokarmiać, ja postanowiłam dokarmić w kryzysowej chwili w domu. Też się zdażało że płakałam załamana, że własnego dziecka wykarmić nie umiem, ale bardzo CHCIAŁAM. Próbowąłm pobudzic laktacje laktatorem ręcznym z Awentu, niby super, ale strasznie bolały mnie sutki i wiem ze bolały od laktatora, do dziś a mała ma 9 mies. mam uraz do laktatora, ZAWSZE bo próbie sciagania mnie bola. Po powrocie do domu lezłam i karmiłam i tak cały czas, mała płakała, co sie póxniej okazało przez skaze białkową, ale ile sie nasłuchałam ze pewnie nie mam pokarmu, ze jest chudy, że moze dać herbatke to ja sama wiem, ile przejsc musiałam. Udao sie!!! 6 mies. wykarmiłam bez dopajania, a były WIELKIE upały, mała przybierała 800 gr. na miesiąc, pokarm sie pojawił i jest nadal. Zileone kupy i płacz to może byc objaw skazy białkowej i naprawde jeśli kobieta sie odpręży to pokarm poleci!! mi nigdy do laktatora nie leciała, laktator mnie tylko masakrował. Ostatnio zrobił mi sie lekki zastój, twarda piers jak kamień, napusciłam gorącej wody do wanny, odprężyłam się i delikatnie dotykałam piersi a tu nagle fontanna leci, nigdy czegoś takiego u siebie nie widziałam. Reszte mała wyssała. Ja uważam że warto karmić, to piekne uczucie, oczywiście kontrolować wagę dziecka, jesli przybiera to dobrze, wiadomo nie co tydzień ale co dwa można sprawdzać, no i nie oszukujmy sie pierwsze dwa mieisące około są wycięte z naszego życiorysu, bo tylko karmienie i leżenie (ja karmiłam na lezaco, na boku tez sie nasłuchałam, ale mi było tak wygodnie, a to przeciez nam ma byc wygodnie). Dodam na konie cże teraz karmienie dzidzi to fantastyczna sprawa, siedzę sobie a ona bierze jednego cycuisa, potem drugiego sama, cieszy sie, przytula do piesrsi, to bardzow azne dla psychiki dziecka. Ni i na konic sprawa przyziemna - waga, schudłam od porodu ok. 25 kg. jestem 5 kg, chudsza niż przed ciąza, normalnie laseczka, to tez azsługa karmienia. KARMCIE bo WARTO!!!!

Patka2010-03-16 16:00:06

Jak widać terror laktacyjny trwa... Jak matka się przyzna, że nie mogła (z różnych powodów) karmić, to od razu jest wyzywana od złych i leniwych.
A ja miałam pokarm i córa potrafiła ssać. I co z tego? Nie przybierała wogóle, mając miesiąc ważyła 40% mniej niż w dniu porodu. Waliła 20 zielonych kup dziennie. Karmienie piersią mogło ją zabić. Diagnoza - nietolerancja laktozy, przejście na modyfikowane dla dzieci alergicznych. Od pierwszego dnia widoczna poprawa.
Tak więc cieszcie się, że mogłyście dzieci piersią karmić. Inne nie mają tego szczęścia.

Justyna, mama 6 miesięcznej Al2010-03-01 17:14:54

Jak ja bym chciała karmić moją dziecinkę piersią, niestety pod koniec 2 miesiąca okazało sie, że jak jej nie podam mieszanki to zamorzę dzidzię. Teraz pokarmu nie mam już w ogóle, moje maleństwo tak nadrabiało, że przy wzroście 67 cm waży 9 kg. Nikt nigdzie nie pisze w jaki sposób ustawiac dietę dziecka, które chce bardzo dużo jeść i jest za ciężkie.

m2010-02-24 01:39:08

na litośc Boską, NIE KAZDA KOBIETA MA MLEKO!!!jak czytam te komentarze :ze jak kobieta chce to mleko ma" to szlag mnie trafia...taaaaa moze i ma ale ile???jestem połozną i większej głupoty nie słyszałam tzn.sto lat temu tak uważano i moze niketóre głupie lekarki tak sądzą, owszem przystawinie itp..pomaga, laejesli kobieta ma mało mleka to żadne cuda nie pomoga, owszem mleko sie pojawi ale tak mało że dziecko i "tak sobie nie pojee", a kobieta zmasakruje sobie piersi i popadnie w depresje czytając takie komentarze, ze niby dobra matka karmi piersią....ojjj drogir Panie troche rozsądku każda kobieta to inny organizm!!!

Judyta2010-02-19 21:37:43

Witam.Jestem mama 9msc Zuzi.
Jak kazda mama chcialam ja karmic piersia tak dlugo jak tylko sie da...ale to wszystko nie bylo takie proste.
Przez pierwszy tydzien pokarmu mialam co niemiara ale po jakims czasie mleko mialam tylko w jednej piersi...wiec karmilam tylko jedna ale moje malenstwo bylo ciagle glodne,markotne,placzliwe a przy piersi plakala wiec zaczelam podawac mleko modyfikowane i wszystkie problemy z Zuza znikly...spala jak aniolek a przy butli mruczala jak maly kotek.Dzis juz chodzi,bardzo szybko sie rozwija i jest bardzo silna dziewczynka;)
Uwielbia jesc tyle tylko ze jedzonko musi byc przygotowane w domku bo tych sklepowych nie tknie...moze i lepiej;)
Pozdrawiam Was cieplutko.

Justyna2010-02-17 21:29:34

Moja Mala tez nie chciala ssac piersi, walczylismy przez 3 dni w szpitalu i w koncu pomogl nam silikonowy kapturek. Karmie ja tak do dzisiaj, ma juz 5 m-cy, idzie bardzo dobrze. Pozdrowienia

Dotip2010-02-04 03:42:19

Kiedy urodziłam moją mała miałam bardzo dużo pokarmu. W domu tez mi się wydawało, że go mam, ale mała czasami przystawiana do piersi płakała. Przestała spać, ciągle była rozdrażniona. Po konsultacjach z lekarzem i położną,został wysnuty wniosek, że malutka ma kolki. W ten sposób małą usypiałam suszarką, masowałam jej brzuszek, dawałam kropelki, a nocy i tka nie przesypiałyśmy. Podczas wizyty kontrolnej w przychodni okazało się, że mała spadła znacznie na wadze i dostała skierowanie do szpitala. Dopiero tam po obserwacjach wyszło, że mała nie ma kolek, tylko ja tracę pokarm i jest biedna nienajedzona.Od czterech miesięcy karmie ją mlekiem modyfikowanym, teraz już wprowadzam zupki i przeciery z owoców. pomimo tego, że nie karmię piersią (brakuje mi tego) , mała jest zdrowa i bardzo pogodna.

Megi2010-02-02 17:47:48

Rodzilam dziecko w szpitalu Sw. Zofii w Warszawie. Synek super ssal, tylko bardzo szybko zasypial przy piersi. Gdy mowilam, ze jadl 4 minuty twierdzily, ze niektore dzieci jedza szybko i wszystko jest ok. Po tygodniu wyszlismy ze szpitala (po 5 dniu okazalo sie, ze ma zbyt wysoka bilirubine i musi byc dwa dni naswietlany), jak wrocilismy do kontroli po weekendzie okazalo sie, ze synek traci na wadze. Ssal dobrze, ale jadl zbyt malo.
Pediatra kazala go dokarmiac mieszanka i udac sie do pordni laktacyjnej. Poziom pani specjalistki od laktacji - zenujacy. Przez miesiac praktycznie nie spalam. Zgodnie z zaleceniem przystawialam synka do piersi co 2,5h, a nastepnie sonda podawalismy mu sciagniete mleko. Synek szedl spac, a ja walczyc z piersiami - ugniatac, masowac, sciagac recznie, laktatorem elektrycznym. Czasami tonelam we lzach ze zmeczenia. Nie chcialam sie poddac, bo mialam zakodowane, ze dobre matki karmia piersia. Zanim na dobre rozbudzilam laktacje sciaganie trwalo po godzinie, przerwy miedzy karmieniem i sciaganiem, a kolejnym siaganiem trwaly po 30 minut. Wtedy moglam sie umyc lub cos zjesc lub zasnac. HORROR! Caly czas w stresie czy przybywa na wadze. Na szczescie przybywal. Po miesiaacuw zwiiazku z mega uczuleniem, co okazalo sie alergia na krowie nleko trafilismy na super pediatre, ktory wysluchal naszej opowiesci i kazal natychmiast odstawic sonde, zapomniec o poradni laktacyjnej i przystawiac dziecie normalnie. Okazalo sie, ze maly zalapal. Karmilam go wylacznie piersia do 6 miesiaca, teraz ma 7 mieseicy i wprowadzamy tez inne pokarmy.
Karmienie piersia w tm momencie to dla mnie czysta przyjemnosc, ale poczatki byly dramatyczne.

maagda2010-01-31 18:27:00

do Alex
miałam podobny problem z synkiem , przyczyną było krótkie wędzidełko pod języczkiem,mały żle ssał i strasznie marudził .Koniecznie to sprawdź.Zabieg nie boli i trwa sekundy a efekt cudowny.. Ale nawet jeśli nie w tym problem i nie bedziesz mogła karmić swoim mleczkiem to i tak jesteś super mamą. I całym światem dla swojego słoneczka

Alex2010-01-29 05:11:28

Moja córcia ma 4 miesiące, od miesiąca jest na mleku sztucznym +plus jedno karmienie piersia dziennie, bo tylko na tyle starcza pokarmu ktory sciagne przez caly dzien. Od urodzenia mala jest tez karmiona specjalnym mlekiem bo choruje na fenyloketonurie. Nie moge karmic na zadanie wiec uzywam elektrycznego laktatora, pije herbatki, wysypiam sie, zazywam inne ziola, ktore teoretycznie dzialaja cuda i ... NIC. Mleka jest coraz mniej i mniej. I tak od ponad miesiaca. Staram sie relaksowac, ale jak przy kazdej wizycie na wazenie slyusze "czy zamierza pani kontynuowac/wrocic do karmienia piersia?" to mnie doslownie krew zalewa. Wywieranie presji na karmienie piersia prowadzi u mnie do stresu i zaniku pokarmu. Mala nie ssie juz piersi, od urodzenia nie chciala, plakala i walczyla ze mna, z kazda pielegniarka i polozna ktora ja usilowala przystawic. Plakala ona i plakalam ja. A polozne tylko mnie objechaly jak powiedzialam, ze dziecko bedzie karmione moim pokarmem ale butelka. Zamiast cieszyc sie dzieckiem dobijalam sie mysleniem jaka jestem do niczego bo nawet karmic dziecka nie umiem. Moim zdaniem cala kampania karmienia piersią to takie zagłaskanie kotka na śmierć. Promować - owszem, ale nie wykluczajac matek niekarmiacych ze spolecznosci matek! Wazne, ze dziecko rosnie, przybiera na wadze i ma sile na usmiech kazdego dnia. Nie neguje karmienia piersia, chce utrzymac swoje karmienie piersia tak dlugo jak tylko bede mogla, nawet jesli to tylko jedno karmienie dziennie. I nawet jesli nie karmie fizycznie piersia tylko sciagam pokarm. Ale chcialabym, zeby zanim ktokolwiek sie wypowie, ze "kazda moze karmic jak tylko jej sie wystarczajaco chce", zeby pomyslal jaki nacisk kladzie na kobiety majace problemy z karmieniem. Zwlaszcza, jesli dziecko nie jest malym spiacym aniolkiem tylko placzacym, tracacym na wadze, znerwicowanym noworodkiem. Kobieta zmeczona, zmartwiona powinna dostać wsparcie i pomoc, a nie rade "musisz sie lepiej postarac".

Gr2010-01-20 19:12:09

Ja po urodzeniu syna również nie miałam ani kropli pokarmu,mały ciągle płakał z głodu,nie potrafiłam go przystawić prawidłowo,nikt mi nie pomógł w szpitalu.Dopiero w 2dobie dostałam dla niego mleko,karmiłam go strzykawką aby się do butli nie przyzwyczaił.Nie poddałam się.Po powrocie do domu zadzwoniłam do położnej która miała do nas przychodzić i dała dużo rad i wskazówek które pomogły mi w produkcji pokarmu.Później miałam tyle,że by się 2dzieci najadła:)
Karmiłam go 10miesięcy z czego 6tylko i wyłącznie piersią bez dopajania,jak każą w poradnikach.
U nas to się sprawdziło.
Przy kolejnym dziecku też się nie poddam jeśli będą jakieś kłopoty.

ala2010-01-20 00:32:19

witam, mam dwójke dzieci, synka od poczatku karmiłam mieszanka, choc miałam pokarm, dziecko nie ssało, wiec było go coraz mniej, aż w końcu zanikł,
Krzys ma trzy lata, rośnie zdrowo, nie mam wyrzutów sumienia, gdyby sytuacja sie powtórzyła, zrobiłabym to samo.
córeczka, urzodziła sie siłami natury, od poczatku karmię piesia, juz przez pół roku.
Najważniejsze dla prawidłowej laktacji jest kilka pierwszych dni po porodzie, trzenba czesto dziecko karmić, pić duzo płynów, dobrze sie odżywiać i przede wszystkim zrealaksować się:), powodzenia

ewa2009-08-27 15:49:47

hej dziewczyny !!to prawda karmienie piersią nie jest łatwe ,zawsze zazdrościłam koleżanką które miały dużo pokarmu i karmiły na każde żądanie malucha , ja czasami mam dużo pokarmu a czasami mniej ,ale odkryłam ze pokarm napływa nieraz z opóżnieniem i mój synek też to wykrył bo przedtem gdy ssał i mleko nie płynęło to bardzo się denerwował i płakał ,a teraz potrafi trochę odczekać i ssać do momentu aż popłynie mleko,zwłaszcza ważne jest żeby cała otoczka sutka była w buzi w tedy włączają się receptory ,które powodują produkcje mleka ,czasami ten moment czekania nie jest łatwy bo dziecko się niecierpliwi,ale trzeba to jakoś przejść -życzę cierpliwości ,ważne dla mnie jest też odżywienie-trzeba bardzo dobrze sie odżywiać,posiłki muszą być regularne i pić dużo wody,nie można sie przemęczać i stresować bo to wpływa na ilość pokarmu jeżeli jest kryzys i jest mało pokarmu moja pani od laktacji poleciła mi zażywać granulki homeopatyczne 3*5 granulek przez 2 tygodnie RICINUS COMMUNIS 5 CH można go kupić w aptekach z lekami homeopatycznymi pomagają trzymajcie się i życzę wam cierpliwości-której czasami brakuje, bo przecież czasami jesteśmy takie zmęczone !!!

Hania2009-08-21 19:02:11

Nie zgodzę się, że matka zawsze ma pokarm. Mój synek bardzo ładnie ssał od początku, łapał prawidłowo sutek. Kilka dni niemal co godzinę był przy piersi, potem przerwy w karmieniu się wydłużały. Byłam zadowolona, że się najada, ale się okazało, że jest tak niedożywiony, że przesypia coraz więcej czasu, przechodząc na "tryb oszczędzania energii".
W skutek tego stracił ponad 10% wagi urodzeniowej. Potem była żółtaczka, problemy z pracą serca, odwodnienie.
Gdyby nie dokarmianie mlekiem modyfikowanym, nie wiem co mogło się stać...
Teraz mieszankę powoli odstawiamy, dokarmianie tylko dwa razy dziennie. Jest dużo płaczu małęgo, ale mam nadzieję, że warto.

majka2009-01-22 17:02:37

im kobieta bardziej denerwuje się,że zabraknie jej pokarmu, tym jest go mniej, najwazniejszy jest spokój, ja karmię drugie dziecko obecnie ma 15 m-cy, pierwsze karmiłam do 2 lat, choć trochę na początku bolały piersi, ale wszystko dało się przejść, mówi się że jak dziecko przestaje ssać pierś, to zaczyna chorować i ma większą skłonność do alergii, więc naprawdę warto!!!

mama blizniat2009-01-08 04:07:35

Moje bliznietai dostawaly moj pokarm przez 13 m. I musze powiedziec, ze mozna miec malo pokarmu i to czy ma sie pokarm zalezy tez od dziecka a nie tylko od matki. U mnie od poczatku genialnym ssakiem byl jeden synek - dzieki niemu udalo mi sie wypracowac laktacje. Nie pojawiala sie praktycznie po porodzie (zahamowana przez morfine i bardzo silna anemie - wykrwawieniu po cc). Jednak od poczatku drugi chlopiec ssal slabo i musialam mu sciagac mleko oraz musialam go dokarmiac sztucznym. Te same piersi, ale inne dzieci. To ze mialam laktacje okupilam ogromnym poswieceniem. Zamiast spac w nocy musialam pokarm sciagac. Co trwalo ok 1,5 h. Niestety moje piersi bylo oporne na wszelkie laktatory i dlatego sciaganie tyle trwalo. Musialam karmic jak najczesciej. Co akurat w przypadku dobrego ssaka bylo nie wskazane bo mial kolki. Synek ktory byl dokarmianiany jak skonczyl 6m odrzucil piers. Dostawal potem dzieki drugiemu bratu sciagniete moje mleko. Aby utrzymac laktacje musialam robic jednemu synkowi dzien przy cycu.Karmilam tez ze rurka z pokarmem sztucznym. Latalam do poradni latakcyjnej. Wg mnie na rynku powinny być dostepne leki stymulujace laktacje. Wg mojego mniemania, gdyby moja laktacja zostala wystymulowana potem dzieci utrzymalyby ja na odpowiednim poziomie. I ogolnie rzecz biorac nie zgadzam sie z pogladami ze jak kobieta sie uprze to bedzie karmic. Sa piersi leniwe, ktore kazda dluzsza niz 4h przerwe traktowaly jako impuls to zmniejszenia laktacji. Z drugiej strony jedne dzieci ssa lepiej inne gorzej i te moga tej laktacji nie utrzymac. Przeciez dla obu synkow piersi byly takie same i mimo to jeden umial mocno i efektywnie ssac drugi nie.
Zycze wszystkim kobietom lekkiej laktacji.

mama blizniat2009-01-08 04:07:02

Moje bliznietai dostawaly moj pokarm przez 13 m. I musze powiedziec, ze mozna miec malo pokarmu i to czy ma sie pokarm zalezy tez od dziecka a nie tylko od matki. U mnie od poczatku genialnym ssakiem byl jeden synek - dzieki niemu udalo mi sie wypracowac laktacje. Nie pojawiala sie praktycznie po porodzie (zahamowana przez morfine i bardzo silna anemie - wykrwawieniu po cc). Jednak od poczatku drugi chlopiec ssal slabo i musialam mu sciagac mleko oraz musialam go dokarmiac sztucznym. Te same piersi, ale inne dzieci. To ze mialam laktacje okupilam ogromnym poswieceniem. Zamiast spac w nocy musialam pokarm sciagac. Co trwalo ok 1,5 h. Niestety moje piersi bylo oporne na wszelkie laktatory i dlatego sciaganie tyle trwalo. Musialam karmic jak najczesciej. Co akurat w przypadku dobrego ssaka bylo nie wskazane bo mial kolki. Synek ktory byl dokarmianiany jak skonczyl 6m odrzucil piers. Dostawal potem dzieki drugiemu bratu sciagniete moje mleko. Aby utrzymac laktacje musialam robic jednemu synkowi dzien przy cycu.Karmilam tez ze rurka z pokarmem sztucznym. Latalam do poradni latakcyjnej. Wg mnie na rynku powinny być dostepne leki stymulujace laktacje. Wg mojego mniemania, gdyby moja laktacja zostala wystymulowana potem dzieci utrzymalyby ja na odpowiednim poziomie. I ogolnie rzecz biorac nie zgadzam sie z pogladami ze jak kobieta sie uprze to bedzie karmic. Sa piersi leniwe, ktore kazda dluzsza niz 4h przerwe traktowaly jako impuls to zmniejszenia laktacji. Z drugiej strony jedne dzieci ssa lepiej inne gorzej i te moga tej laktacji nie utrzymac. Przeciez dla obu synkow piersi byly takie same i mimo to jeden umial mocno i efektywnie ssac drugi nie.
Zycze wszystkim kobietom lekkiej laktacji.

Ania2008-12-30 03:36:34

Ja rowniez sie zgadzam z tym ze kazda matka ma pokarm, to natura tak zadecydowala, karmienie piersia niby naturalna czynnosc a jednak tak trudna do nauczenia sie. Jednka warto probowac i sie nie poddawac. Ja mialam dosyc trudny poczatek karmienia, pierwsze 10 tygodni to byla katorga na sama mysl ze dzidzia sie obudzi i bedzie chciala jesc juz mnie przerazala ale nie poddawalam sie i karmie do tej pory, Olivusia ma 6 miesiecy. kazda matka produkuje pokarm, wazne jest zeby miec odpowiednie nastawienie, sprobujcie nastawic sie na odciaganie mleka, zrelaksowac sie i bedzie lecialo jak szalone jak tylko bedziecie myslalay o nie leci to nie poleci nie ma szansy, wiec warto zrelaksowac sie i pozytywnie myslec wtedy mozna odciagnac naprawde duzo. wiem bo sama to na sobie sprawdzilam. Powodzenia i wytrwalosci poczatkujecym zycze!!!Aaaaa i bardzo wazne jest wsparcie otoczenia i specjalistow od karmienia!!!

Anka 12008-12-30 01:00:50

Witam Wszystkich!
Może ton mojej wypowiedzi wyda się niewłaściwy ale nie mogę czytać komentarzy typu jak kobieta chce to będzie miałą mleko itp. Tego typu wypowiedzi doprowadziły mnie do depresji zaraz po porodzie. Najpierw na oddziale dobe po cc nakazano mi karmić dziecko do skutku więc siedziałam po 6 godzin na krześle a mała cały czas płakała. Jak wypisywano mnie do domu to ponownie prawie musiałam przyzekać że nie nakarmię dziecka butelką. Nikt mnie nie uczył przystawiać Paulinki do piersi co zakończyło się \"pogryzionym\" sutkiem i strasznym bólem, ale ja nadal się nie poddawałam. Po powrocie do domu mąż zakupił mi nakładki co pomogło w dobrym złapaniu piersi ale pokarmu nadal było za mało. ostatecznie poddałąm się i dokarmiłam Paulinkę butelką (płakałam cały dzień jaką beznadziejną jestem matką) Poztanowiłam poszukać pomocy w internecie nczytałam się o tym jak to do produkcji mleka wystarczy \"chcenie\" ale u mnie to nie działało. Przystawiałąm małą do piersi (praktycznie nie odstawiałąm jej) pracowałam laktatorem i nic pokarmu nadal było mało, zamiast cieszyć się byciem mamą ja użalałam się nad swoją beznadziejnością.
Aż w końcu powiedziałąm dość, sama siebie nie \"przeskoczę\". Obecnie Paulinka podczas każdego posiłku najpierw podaję jedną pierś potem drugą a na końcu jeszcze \"dobijam butelką. Paulinka ma 4 miesiące jest śliczną zdrową dziewczynką, a ja jestem zadowoloną z siebie mamą.
Mam jedną radę: dziewczyny nie dajcie się zwariować, przez nadmierne skupianie się na laktacji uciekną wam cenne chwile z życia dziecka pozdrawiam

Ewe2008-12-12 22:30:11

drogie mamy!
jak sie czegos chce to sie to napewno osiagnie(no pewnie sA WYJATKI np chorobaitp)
ja mialam przerwe w karmieniu piersia 6 tygodni bo mialam naderwany sutek pierwsze 1,5 m-ca karmilam za kazdym razem cala zlana potem i ze lzami w oczach az stwierdzialm ze to nie ma sensu by karmienie sprawialo mi tyle bolu postanowilam wioec wyleczyc sutek i potem znow do tego wrocic podczas leczenie recznie sciagalam pokarm i dawalam malemu butla dokarmialam tez mlekiem modyf az po 6 tyg nastapil cud piersi przestaly bolec i zaczela sie przyjemnosc z karmienia:))) kazdemu zycze przede wszystkim wytrwalosci dodam jeszcze ze mielismy rozne porady laktacyjne zaplacilismy za to troche a i tak sama doszlam do tego jak sobie pomoc POWODZENIA!!!

Małgosia2008-12-12 20:35:50

Jestem szczęśliwą mamą dziesięciomiesięcznej dziewczynki. Przed porodem miałam podobne zdanie o karmieniu sztucznym mlekiem jak większość wypowiadających się tu mam. Byłam przekonana, że będę karmić swoje dziecko conajmniej rok, niestety trwało to niespełna trzy m-ce. Do dziś nie wiem co się stało z pokarmem ......(nie wierzę w zanikanie)......przypuszczam, że się blokował. Od początku przechodziłam gehennę z przystawieniem dziecka.....mimo iż mogłam liczyć na pomoc położnych. Lekarze ciągle powtarzali mi, żebym nakarmiła dziecko bo jest bardzo głodne. Przystawiałam ją co chwilę, jednak jeśli już udało się jej przyssać to na chwilę......Nie było wyjścia ....położne ją dokarmiały. Ja strasznie przeżywałam tą sytuację, mała miała kolki i ciągle płakała. Kiedy wróciłam do domu walczyłam o karmienie piersią. Jak nie udało mi się nakarmić córeczki bezpośrednio z cyca to ściągałam mleko i dokarmiałam ją butelką. Z czasem jednak było coraz trudniej (mimo, że coraz lepiej ssała cyca), była ciągle głodna. Przystawiałam ją co 20-30 min, a między karmieniami nosiłam na rękach bo darła się w niebogłosy. Przesypiała mi prawie całe noce więc wstawałam i ściągałam mleko aby dokarmić ją w dzień. Z czasem jednak i to było już za mało i zaczęłam dokarmiać ją sztucznym mlekiem. Przyzwyczajała się coraz bardziej do butelki i coraz rzadziej ssała pierś. Ja nie rezygnowałam i ściągałam mleko, jednak było go coraz mniej (nie wiem czemu - raz ściągnęłam 50 ml, czasem nawet 100 ml, a niekiedy z trudem ściągnęłam 10ml). Aż w końcu poddałam się i przeszłam całkowicie na modyfikowane mleko. Dodam tylko, że po porodzie byłam w bardzo złej kondycji psychicznej, a problemy z karmieniem piersią powodowały, że mój stan się pogarszał. I takie gadanie typu \\\"jak matka chce to zawsze wykarmi piersią dziecko\\\" wcale mi nie pomagało. Dużo czytałam porad na ten temat i teoretycznie miałam dużą wiedzę, jednak życie pisze różne scenariusze. Proszę zatem aby nie oceniać tak szybko mam, które karmią sztucznym mlekiem. Nie zawsze jest to wynikiem wygodnictwa, czy lenistwa.

nefre2008-11-30 04:05:17

ja urodziłam przez CC, po trzech dniach zostałam wypisana do domu (klinika prywatna..) a dziecko zostało w inkubatorze. Codziennie (mimo bólu po cc) jeździałam ponad 30 km do małego z odciągnietym mlekiem. Karmili go z butli. Po tygodniu został przewieiony do Centru Zdrowia Dziecka (70 km od domu) i tam przez kolejne dwa tygodnie dojeżdzałam z pokarmem. Jak małego wypisali do domu, to nie umiał ssać piersi, miał problem z ssaniem, bo ma zD, no i był nauczony na butlę... ale walczyłam. Teraz Nati ma 6 m-cy (6 grudnia skończy) i nadal jesteśmy na piersi :))) w nocy śpi ładnie, a w dzień chce jeść co 2 godziny.
Przez nakładkę karmiłam przez miesiąc z prawej piersi, tak mnie bolała, ale teraz nie potrzebuję jej,Uważam, że jeżei chce się karmić, to się udaje. Miałam dwa razy kryzys laktacyjny, nic nie leciało, mały głodny, płakaliśmy oboje ;) ale po paru dniach przeszło i jest dobrze :)

Elżbieta2008-11-06 19:43:15

Cieszę się, że napisały mamy które również przetrwały ciężkie chwile przy pierwszych miesiącach karmienia. Nigdzie nie jest napisane,że jest łatwo ale wszędzie jest napisane że jest ciężko, ale i WARTO!!! Wiadome jest, że mleko matki jest niezastąpione, ale JAKA TO WYGODA!!!

Anka2008-11-06 17:34:54

Drogie mamy nie zgadzam się z tym, że karmienie przez nakładkę oznacza szybkie zakończenie karmienia piersią. Ja mojego synka karmiłam przez ponad 7 miesięcy i to tylko przez nakładkę i jedyny problem jaki wystąpił to zapalenie piersi. Dla chcącego nic trudnego. Potrzeba tylko wytrwałości. Pozdrawiam :)

anetka2008-11-06 02:43:14

Moje początki z karmieniem były również bardzo trudne. Mój Mały miał malutką buźkę, a piersi miałam jak arbuzy. Były tak twarde i nabrzmiałe, że nie mógł złapać, a jak już mu się udało to to samego sutka bez otoczki, ale to był ból. Przez takie ssanie rozparcelował mi jednego sutka na pół :cry , ale mimo wszystko dawałam Mu go. goił się 5 tyg, ale co się wycierpiałam to moje. Teraz mój synek ma 15 m-cy i nadal karmię piersią. W zanikanie pokarmu to nie wierzę. Czym częściej się przystawia dzieciątko tym produkcja się zwiększa. Przy ząbkowaniu mój mały uznawał tylko pierś żadnych innych posiłków i po tygodniu takiego ciągłego ssania odczuwałam nawał mleczny. Jak ktoś bardzo chce to można..., ale to tylko mój pogląd. trzymam kciuki za początkujące, karmiące. Naprawdę warto. :) :) :)

Elżbieta2008-11-05 16:04:48

Będę może bezwzględna dla Emilki, Sorry, ale wcale mnie nie przekonują twoje argumenty. Też miałam takie problemy. Przez 3 m-c na tyłku usiąśc nie mogłam bo kośc ogonową miałam obolałą, nakładka, spadek wagi u małej i codzienna wizyta w przychodni na ważenie. Gdy skończyła miesiąc byłam z nią w szpitalu bo bilirubina nie spadała, musiałam za swój pobyt w szpitalu płacic aby ją karmic, choc nie jestem zamożną osobą. Gdy skończyła drugi m-c też wylądowała w szpitalu i też z nią byłam. W listopadzie skończy 13 m-c i dalej karmię piersią. A twój przypadek niekarmienia jest typowo poradnikowy, w tym okresie większośc kobiet ma takie obawy jakie ty miałaś. Nawet w którymś z artykułów osseska można o tym przeczytac. GRATULUJĘ WSZYSTKIM PANIĄ KARMIĄCYM i życzę wytrwałości panią zmagającymi się z takimi problemami :zzz

Elżbieta2008-11-05 15:48:13

W różnych porach dnia pokarm jest różny. W nocy jest najbardziej treściwy. Piersi wraz z dzieckiem współpracują i wiedzą kiedy mają produkowac aby smyk się tylko napił a kiedy mają smyka nakarmic. Więc jest tłuste i chude, a może i nawet półtłuste :? :zzz Co wy na to drogie panie?

Ania2008-11-04 20:52:33

Pokarm który ma mama nigdy nie jest za chudy lub za tłusty ale może być go za mało lub zaniknąć i nic nie pomoże Więc to że każda ma go tyle ile potrzeba to nieprawda ;)

Emila2008-10-30 03:27:37

w szpitalu ktorym rodzilam nikt nie chcial mi pomoc prawidlowo przystawic dziecko do piersi a ja sie nawet ruszyc nie moglam bo mialam naciecie a cale znieczulenie wylecialo z krwia... jak juz jakas przystawila mi corke to i tak zle to zrobila... pozniej po 3 dniach okazalo sie za bardzo spadla na wadze i musiala zostac w szpitalu... pielegniarki odkryly ze nie umie chwytac dobrze... kazaly karmic przez nakladke... i przybrala na wadze... jak wrocilam do domu okazo sie ze a malo przybiera na wadze... nakladka hamowala produkcje mleka bo dziecko nie mialo w buzi calej otoczki... jak sprobowalam karmic baz nakladki to bardzoladnie ssala... ale po 2 tyg karmieniach przez nakladke juz prawie nie mialam pokarmu... musialam dokarmiac... niestety nie udalo sie przywrocic laktacji do konca i moglam karmic tylko ta metoda przz 3 miesiace...

Elzbieta2008-10-25 22:05:57

Tak sobie czytam wasze komentarze i tak... a co tam napiszę. Problemy z karmieniem każda na początku miała ale nie każda przetrwała. Nawet najlepszy pediatra nie powie prosto w oczy,\" że się nie starasz kobieto\" a już w szczególności kiedy dostaje za to kasę.

Elżbieta2008-10-25 21:54:51

My kobiety 21 wieku mamy bardzo łatwy dostęp do wielu poradników i za to całusy za ten wiek :)

asiczek2008-10-25 02:56:04

to wszystko szczera prawda

monika2008-09-11 15:16:32

Ja w tej chwili mam 2 letnia córeczke...gdy sie urodziła nie widziałam jej przez dobe..gdy przyszło do karmienia okazało sie że mam zapchane kanały w sutkach,nikt mi nie powiedział ze w III trymestrze ciąży powinnam masowac piersi by kanały były drożne..Mała była maleńka bo ważyła 2.300 i nie umiała ssać(nawet przez nakładkę)Któregoś dnia w szpitalu zauważyłam ze panie dokarmiają dziecko sztucznym mlekiem i w tedy zrozumiałam,ze mała rozleniwiły pielegniarki..Po powrocie do domu córeczka dostała kolki po bebiku którym ja karmiły...Ja oczywiście dostawiałam mała do piersi ale juz nie chciała ssac,wiec wziełam sie na sposób i odciagałam pokarm..Udało mi się\" karmic\" coreczkę w ten sposób do 3 miesiaca i dałam za wygrana...jest zdrowa dziewczynka,nie choruje i nadal pije mleko modyfikowane tylko ze Bebilon

agi2008-08-17 00:22:19

Przez pierwszy miesiac życia mała non-stop wisiała przy cycku,slyszalam ze pokarm za slaby,ze za malo...teraz ma 9m-cy i nadal pije pierś.Od samego urodzenia pije herbatke mlekopędną i jakos nam idzie.Cieszę się,ze moge jśą karmic i przetrwałyśmy kilka kryzysów.Sa kobiety,ktore niemoga karmić piersią,sa tez takie ktore po prostu niechca.Ich wybór.Pierwsze dziecko było od 1m-ca na mleku sztucznym,niemogłam karmic i tyle...nikomu nic do tego.Dzis ma 6lat i jest zdrowym,fajnym chłopakiem.Jeszcze ani razu niemiał zadnego antybiotyku:))Jednak bardzo się ciesze,ze mogłam i nadal moge,przy ogromnej pomcy meża karmić małą piersia,warto!

Kinia2008-08-16 01:23:53

Elu, polecam słownik ortograficzny, bo od Twoich błędów :upset

Kinia2008-08-16 01:21:55

Ja bardzo chciałam karmić mojego synka piersią, ale miałam mało pokarmu. Przystawianie synka do piersi, herbatki, mlekopędne, masowanie, odciąganie elektrycznym laktatorem pomogło, ale tylko troszkę. Musieliśmy dziecko dokarmiać mlekiem sztucznym od samego początku, bo mały płakał z głodu! Takie banialuki,że jak się chce karmić piersią to mleko samo najdzie to droga Elu podaruj sobie.Co prawda synkowi pierś podawałam do 8 m-ca, bo \"mamine\" mleczko najlepsze(ale bez butli sztucznego mleka zagłodziłabym synusia)

masza2008-08-01 13:30:46

herbatki tez przerabiałam...
a mój mąż również karmił małego...:-)

ela2008-07-31 22:55:08

ja niemam tego problemu bo z męrzem na zmiane karmimy polecam herbatki mlekopędne działaja na karzdego

masza2008-07-31 19:28:08

Moja droga \"rea\" prawie zagłodziłam swoje dziecko..bo pokarmu miałam bardzo niewiele....
Mały zaczął płakać, domagać się jedzenia. Przystawianie do piersi nic nie dawało, również odciąganie , masowanie itd. Karmiłam przez nakładkę silikonową na pierś bo syn była tak mały,że nie mógł uchwycić brodawki a i sutki nie pozwalały na to by karmić normalnie...
Więc proszę nie mów mi ,że każda kobieta ma pokarm...
I jesteśmy pod opieką naprawdę dobrego pediatry...
Robiłam wszytko by móc karmić piersią, więc w tym przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia ..Niestety natura na to nie pozwoliła...
Pozdrawiam i nie życzę takich doświadczeń....
Podkreślę również, że karmienie sztuczne nie jest kwestą wybory tylko tym, że nie mieliśmy innego wyjścia... Po za tym mam zdrowego ,radosnego syna. Ma już rok, doskonałe wyniki krwi i nic nigdy niepokojącego jak na razie nie działo sie z jego zdrowiem...

rea2008-07-30 23:16:12

Do Maszy:
Matka zawsze ma pokarm. Niestety, nawet pediatrzy miewaja braki w wiedzy na ten temat.... Młoda mama nigdy nie ma za mało pokarmu bo jego ilość dostosowuje się do potrzeb dziecka, czyli tego ile ono wyjada (dosłownie: wypija)..

masza2008-07-30 15:13:07

taaa.... a jeżeli matka nie ma pokarmu????
Jest coraz większy nacisk na karmienie piersią...
I coraz częściej matki są potępiane jeśli tego nie robią...
Ale niestety..nie każda matka ma pokarm....

kaja2008-07-20 19:36:18

to co napisano to prawda

ala2008-02-25 05:25:00

:x

mościszki2008-02-09 14:57:00

ale checa ...