Oto najczęściej popełniane błędy w żywieniu niemowląt i małych dzieci.
Zbyt krótko, karmimy piersią i zbyt wcześnie rozszerzamy dietę niemowlęcia.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i American Academy of Pediatrics (AAP) zalecają karmienie dziecka wyłącznie piersią do około szóstego miesiąca życia.Już na oddziałach noworodkowych tylko połowa nowo narodzonych dzieci jest karmiona wyłącznie piersią. Pozostałe oprócz pokarmu mamy dostają też mleko modyfikowane a czasem roztwór z glukozy. Ta praktyka nie ma uzasadnienia medycznego. To niepotrzebne i przedwczesne wprowadzenie do diety dziecka słodkiego napoju. Niemowlę w pierwszych miesiącach życia, jeśli jest karmione piersią, w ogóle nie potrzebuje dopajania.
Długie karmienie piersią zmniejsza ryzyko występowania alergii pokarmowej i chroni przed otyłością.
Zbyt wczesne rozszerzanie diety może prowadzić do występowania alergii lub alergii pokarmowej. W wyniku, których dziecko może odczuwać dyskomfort i zniechęcić się do stałego jedzenia.
Zbyt długo karmimy papkami.
Zbyt długie karmienie papkami może spowodować niechęć do jedzenia i kłopoty z apetytem: dieta dziecka staje się, monotonna i trudno je namówić do próbowania nowych potraw. Dziecko musi uczyć się gryźć, dlatego gdy ma 8-9 miesięcy, warzywa czy mięsko wystarczy posiekać.
Warto przeczytać: Od paki do kanapki
Zbyt wcześnie wprowadzamy „dorosłe" dania.
Potrawy dla niemowlęcia i małego dziecka, powinny być lekkostrawne, przygotowywane z produktów wysokiej jakości z niewielką ilością przypraw. Smażony kotlet schabowy z zasmażaną kapustą i ziemniakami ze skwarkami są nieodpowiednie dla małego dziecka.
Niewłaściwe przygotowujemy dania dla niemowląt.
Za mało tłuszczu. Gotując zupkę dla dziecka pamiętaj o dodaniu łyżeczki masła lub oliwy z oliwek.
Solimy dania. U noworodków kubki smakowe dosłownie pokrywają całą jamę ustną. Są umiejscowione na podniebieniu, w gardle oraz na bocznych powierzchniach języka. Dzięki temu wyraźnie wyczuwają smak potraw. Dlatego potrawy nie muszą - i nie powinny - być solone. Nadmiar soli sprzyja nadciśnieniu w późniejszych latach.
Słodzimy zupki. Aż 15% młodych rodziców dosładza niemowlętom nawet zupki jarzynowe! Przyzwyczajony do słodzonych dań maluch może mieć kłopoty z zaakceptowaniem smaku naturalnych owoców i warzyw.
Używamy wody złej jakości. Woda z kranu jest dopuszczona do spożycia, ale została uzdatniona związkami chemicznymi, których obecność może powodować wystąpienie reakcji uczuleniowych. Dlatego do przygotowywania mleka modyfikowanego i innych potraw, przez pierwszy rok życia najlepiej używać niegazowanej wody butelkowanej, o niskim stopniu mineralizacji.
Gotujemy zupy na wywarze mięsnym. Ze względu na ryzyko alergii wywary mięsne nie nadają się dla niemowląt. Mięso powinno gotować się w osobnym garnku i pokrojone dodawać do zupy. Najlepsze są zupy przygotowywane na wywarze warzywnym, zawierające dużą ilość warzyw z kaszą lub makaronem, bez przypraw zawierających dodatki wzmacniające smak ( kostki, magii, gotowe mieszanki przyprawowe).
Podajemy za mało mięsa i ryb.
W diecie dziecka powinny się pojawić w szóstym lub w siódmym miesiącu (po około czterech tygodniach od wprowadzenia zupy jarzynowej). Najlepiej, gdy dziecko je różne rodzaje mięsa, w tym dwa razy tygodniu rybkę.Podajemy za mało warzyw oraz owoców.
Owoce i warzywa są źródłem witaminy, mikroelementów i błonnika. Wzmacniają odporność i usprawniają pracą jelit. Warzywa powinny być podawane do każdego posiłku, najlepiej surowe. Warto przyjąć zasadę, że połowa tego, co na talerzu warzywa. Owoce powinny być podawane jako przekąski na drugie śniadanie i podwieczorek.
Podajemy za mało produktów zbożowych z pełnego przemiału.
Najczęściej podajemy dzieciom białe pieczywo np.: kajzerki i drożdżówki, a powinniśmy podawać pieczywo razowe lub graham. Najzdrowsze są produkty przygotowywane z mąki razowej, ponieważ mąka do ich wyrobu, powstaje ze zmielenia ziarna bez usuwania jego zewnętrznej osłonki. Dzięki temu zawierają błonnik, niezbędny do prawidłowej pracy jelit, białko, tłuszcz, sole mineralne i witaminy.
W diecie dziecko powinny też się znaleźć kasze i niełuskany ryż
Podajemy za mało produktów nabiałowych.
Dzieci w wieku 1-3 aby otrzymać odpowiednią ilość wapnia powinny wypijać ok. 850 ml mleka, czyli 3-4 szklanki dziennie. Oczywiście jest to pojęcie hasłowe. Szklankę mleka możemy zastąpić kubeczkiem jogurtu, kefiru lub maślanki.
Podajemy za wcześnie i dużo soków.
Znacznie lepiej podawać dziecku owoce niż soki (nawet naturalne). Soki owocowe należy wprowadzać w drugim półroczu życia dziecka i nie więcej niż 120 ml na dobę w pierwszym roku życia. Dziecku powyżej roku wystarczy 180 ml soku na dobę.
Podajemy zbyt wcześnie słodycze.
W wieku 19-24 miesięcy około 60% dzieci spożywa ciastka, 20% inne słodycze, a 44% słodzone napoje. Im później dziecko pozna smak czekolady tym lepiej, ma to związek z profilaktyką przeciw próchniczą. Codzienne podawanie słodyczy to prosta droga do otyłości.
Podajemy za dużo bezwartościowych przekąsek.
Aż 20% półrocznych maluchów dostaje, co najmniej 10 posiłków na dobę, a wystarcza 4-5! Z badań wynika, że dzieci jedzą niemal bez przerwy bezwartościowe pokarmy: chrupki, batoniki, paluszki, bułeczki, słodzone deserki. Maluch, który wciąż coś je, w porze głównych posiłków nie czuje głodu. Ciągłe podjadanie jest bardzo niekorzystne dla pracy przewodu pokarmowego.
Za wcześnie podajemy krowie mleko.
3% dzieci już w pierwszym półroczu dostaje mleko krowie! Podanie zbyt wcześnie krowiego mleka może spowodować, że maluch przez całe życie będzie alergikiem.
Przeczytaj. Osesek poleca:
![]() Gluten w diecie niemowlęciaCzytaj >> |
![]() Sztuka niełączenia w diecie dziecka.Czytaj >> |
także w moim prypadku przez karmienie usilne piersią ROBIŁAM SYNKOWI KRZYWDĘ, ZADAWAŁAM MU BÓL, więc nie chcę słyszeć, że pokarm mamy zawsze najlepszy.a wystarczyło zrobić jedno badanie krwi, wystarczyło trochę dobrej woli ze strony pediatry.
po przejściu na mieszankę, moje dziecko nagle zaczęło spać w łóżeczku.pierwszy spokojny sen po 4 m-cac trwał 3 godziny/już chciałam na pogotowie jechać, że może chory/, a jak się obudził, to PIERWSZY RAZ W ŻYCIU ZOBACZYŁAM JEGO UŚMIECH!!!!W 4TYM MIESIĄCU DOPIERO MOJE DZIECKO ZACZĘŁO BYĆ SZCZĘŚLIWE I SPOKOJNE!!!TO POWINNO BYĆ DLA MATKI NAJWAŻNIEJSZE!!!
i dziewczyny, które nie karmią piersią z jakiś powodów-nie dajcie się wpędzić w kompleksy, bo ja też czułam się wyrodną matką do momemtu, jak zobaczyłam szczeście na twarzy mojego synka
pozdrawiam wszystkie pompujace mamy :)
Pozdrowienia dla Wszystkich rodziców. Pamiętajcie bez względu czy Wasze dzieci są karmicie piersią czy butelką jesteście wspaniali.
A ja miałam pokarm i córa potrafiła ssać. I co z tego? Nie przybierała wogóle, mając miesiąc ważyła 40% mniej niż w dniu porodu. Waliła 20 zielonych kup dziennie. Karmienie piersią mogło ją zabić. Diagnoza - nietolerancja laktozy, przejście na modyfikowane dla dzieci alergicznych. Od pierwszego dnia widoczna poprawa.
Tak więc cieszcie się, że mogłyście dzieci piersią karmić. Inne nie mają tego szczęścia.
Jak kazda mama chcialam ja karmic piersia tak dlugo jak tylko sie da...ale to wszystko nie bylo takie proste.
Przez pierwszy tydzien pokarmu mialam co niemiara ale po jakims czasie mleko mialam tylko w jednej piersi...wiec karmilam tylko jedna ale moje malenstwo bylo ciagle glodne,markotne,placzliwe a przy piersi plakala wiec zaczelam podawac mleko modyfikowane i wszystkie problemy z Zuza znikly...spala jak aniolek a przy butli mruczala jak maly kotek.Dzis juz chodzi,bardzo szybko sie rozwija i jest bardzo silna dziewczynka;)
Uwielbia jesc tyle tylko ze jedzonko musi byc przygotowane w domku bo tych sklepowych nie tknie...moze i lepiej;)
Pozdrawiam Was cieplutko.
Pediatra kazala go dokarmiac mieszanka i udac sie do pordni laktacyjnej. Poziom pani specjalistki od laktacji - zenujacy. Przez miesiac praktycznie nie spalam. Zgodnie z zaleceniem przystawialam synka do piersi co 2,5h, a nastepnie sonda podawalismy mu sciagniete mleko. Synek szedl spac, a ja walczyc z piersiami - ugniatac, masowac, sciagac recznie, laktatorem elektrycznym. Czasami tonelam we lzach ze zmeczenia. Nie chcialam sie poddac, bo mialam zakodowane, ze dobre matki karmia piersia. Zanim na dobre rozbudzilam laktacje sciaganie trwalo po godzinie, przerwy miedzy karmieniem i sciaganiem, a kolejnym siaganiem trwaly po 30 minut. Wtedy moglam sie umyc lub cos zjesc lub zasnac. HORROR! Caly czas w stresie czy przybywa na wadze. Na szczescie przybywal. Po miesiaacuw zwiiazku z mega uczuleniem, co okazalo sie alergia na krowie nleko trafilismy na super pediatre, ktory wysluchal naszej opowiesci i kazal natychmiast odstawic sonde, zapomniec o poradni laktacyjnej i przystawiac dziecie normalnie. Okazalo sie, ze maly zalapal. Karmilam go wylacznie piersia do 6 miesiaca, teraz ma 7 mieseicy i wprowadzamy tez inne pokarmy.
Karmienie piersia w tm momencie to dla mnie czysta przyjemnosc, ale poczatki byly dramatyczne.
miałam podobny problem z synkiem , przyczyną było krótkie wędzidełko pod języczkiem,mały żle ssał i strasznie marudził .Koniecznie to sprawdź.Zabieg nie boli i trwa sekundy a efekt cudowny.. Ale nawet jeśli nie w tym problem i nie bedziesz mogła karmić swoim mleczkiem to i tak jesteś super mamą. I całym światem dla swojego słoneczka
Karmiłam go 10miesięcy z czego 6tylko i wyłącznie piersią bez dopajania,jak każą w poradnikach.
U nas to się sprawdziło.
Przy kolejnym dziecku też się nie poddam jeśli będą jakieś kłopoty.
Krzys ma trzy lata, rośnie zdrowo, nie mam wyrzutów sumienia, gdyby sytuacja sie powtórzyła, zrobiłabym to samo.
córeczka, urzodziła sie siłami natury, od poczatku karmię piesia, juz przez pół roku.
Najważniejsze dla prawidłowej laktacji jest kilka pierwszych dni po porodzie, trzenba czesto dziecko karmić, pić duzo płynów, dobrze sie odżywiać i przede wszystkim zrealaksować się:), powodzenia
W skutek tego stracił ponad 10% wagi urodzeniowej. Potem była żółtaczka, problemy z pracą serca, odwodnienie.
Gdyby nie dokarmianie mlekiem modyfikowanym, nie wiem co mogło się stać...
Teraz mieszankę powoli odstawiamy, dokarmianie tylko dwa razy dziennie. Jest dużo płaczu małęgo, ale mam nadzieję, że warto.
Zycze wszystkim kobietom lekkiej laktacji.
Zycze wszystkim kobietom lekkiej laktacji.
Może ton mojej wypowiedzi wyda się niewłaściwy ale nie mogę czytać komentarzy typu jak kobieta chce to będzie miałą mleko itp. Tego typu wypowiedzi doprowadziły mnie do depresji zaraz po porodzie. Najpierw na oddziale dobe po cc nakazano mi karmić dziecko do skutku więc siedziałam po 6 godzin na krześle a mała cały czas płakała. Jak wypisywano mnie do domu to ponownie prawie musiałam przyzekać że nie nakarmię dziecka butelką. Nikt mnie nie uczył przystawiać Paulinki do piersi co zakończyło się "pogryzionym" sutkiem i strasznym bólem, ale ja nadal się nie poddawałam. Po powrocie do domu mąż zakupił mi nakładki co pomogło w dobrym złapaniu piersi ale pokarmu nadal było za mało. ostatecznie poddałąm się i dokarmiłam Paulinkę butelką (płakałam cały dzień jaką beznadziejną jestem matką) Poztanowiłam poszukać pomocy w internecie nczytałam się o tym jak to do produkcji mleka wystarczy "chcenie" ale u mnie to nie działało. Przystawiałąm małą do piersi (praktycznie nie odstawiałąm jej) pracowałam laktatorem i nic pokarmu nadal było mało, zamiast cieszyć się byciem mamą ja użalałam się nad swoją beznadziejnością.
Aż w końcu powiedziałąm dość, sama siebie nie "przeskoczę". Obecnie Paulinka podczas każdego posiłku najpierw podaję jedną pierś potem drugą a na końcu jeszcze "dobijam butelką. Paulinka ma 4 miesiące jest śliczną zdrową dziewczynką, a ja jestem zadowoloną z siebie mamą.
Mam jedną radę: dziewczyny nie dajcie się zwariować, przez nadmierne skupianie się na laktacji uciekną wam cenne chwile z życia dziecka pozdrawiam
jak sie czegos chce to sie to napewno osiagnie(no pewnie sA WYJATKI np chorobaitp)
ja mialam przerwe w karmieniu piersia 6 tygodni bo mialam naderwany sutek pierwsze 1,5 m-ca karmilam za kazdym razem cala zlana potem i ze lzami w oczach az stwierdzialm ze to nie ma sensu by karmienie sprawialo mi tyle bolu postanowilam wioec wyleczyc sutek i potem znow do tego wrocic podczas leczenie recznie sciagalam pokarm i dawalam malemu butla dokarmialam tez mlekiem modyf az po 6 tyg nastapil cud piersi przestaly bolec i zaczela sie przyjemnosc z karmienia:))) kazdemu zycze przede wszystkim wytrwalosci dodam jeszcze ze mielismy rozne porady laktacyjne zaplacilismy za to troche a i tak sama doszlam do tego jak sobie pomoc POWODZENIA!!!
Przez nakładkę karmiłam przez miesiąc z prawej piersi, tak mnie bolała, ale teraz nie potrzebuję jej,Uważam, że jeżei chce się karmić, to się udaje. Miałam dwa razy kryzys laktacyjny, nic nie leciało, mały głodny, płakaliśmy oboje ;) ale po paru dniach przeszło i jest dobrze :)
a mój mąż również karmił małego...:-)
Mały zaczął płakać, domagać się jedzenia. Przystawianie do piersi nic nie dawało, również odciąganie , masowanie itd. Karmiłam przez nakładkę silikonową na pierś bo syn była tak mały,że nie mógł uchwycić brodawki a i sutki nie pozwalały na to by karmić normalnie...
Więc proszę nie mów mi ,że każda kobieta ma pokarm...
I jesteśmy pod opieką naprawdę dobrego pediatry...
Robiłam wszytko by móc karmić piersią, więc w tym przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia ..Niestety natura na to nie pozwoliła...
Pozdrawiam i nie życzę takich doświadczeń....
Podkreślę również, że karmienie sztuczne nie jest kwestą wybory tylko tym, że nie mieliśmy innego wyjścia... Po za tym mam zdrowego ,radosnego syna. Ma już rok, doskonałe wyniki krwi i nic nigdy niepokojącego jak na razie nie działo sie z jego zdrowiem...
Matka zawsze ma pokarm. Niestety, nawet pediatrzy miewaja braki w wiedzy na ten temat.... Młoda mama nigdy nie ma za mało pokarmu bo jego ilość dostosowuje się do potrzeb dziecka, czyli tego ile ono wyjada (dosłownie: wypija)..





























