Tu jesteś: Strona główna Żywienie Dziecka Karmienie piersią Poznaj 9 mitów na temat karmienia piersią


Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco
z oseskowymi nowościami


Mimo ogromnej wiedzy, jaką człowiek zdobył na temat laktacji wciąż wokół karmienia piersią i jakości pokarmu krąży wiele mitów. Sprawdź czy ty nie wierzysz w któryś z nich.


Poznaj 9 mitów na temat karmienia piersiąTo MIT,

że wielkość piersi ma wpływ na ilość i jakość pokarmu.


Każda pierś ma zdolność wytwarzania mleka, którego ilość i jakość bynajmniej nie zależy od ich wyglądu zewnętrznego. Są kobiety, które z różnych powodów karmią tylko jedną piersią, która też jest w stanie wyprodukować dostateczną ilość pokarmu, aby zapewnić dziecku prawidłowy rozwój! Mleko jest produkowane w kanalikach mlekowych gruczołu piersiowego, a nie w tkance tłuszczowej, a to właśnie jej większa lub mniejsza ilość wpływa na wielkość piersi. Małe piersi oznaczają jedynie mniej tkanki tłuszczowej w tym miejscu!

To MIT ,

że w pierwszych dobach po porodzie „nie ma pokarmu".


Pierwszy pokarm w piersiach pojawia się jeszcze w czasie ciąży! To właśnie SIARA. Jest jasnożółta (czasem nawet pomarańczowa!) i jest jej zwykle kilka kropel. Dla noworodka to jest naprawdę wystarczająca ilość. Siara utrzymuje się do 4 - 5 dni po porodzie. Zawiera więcej białka, mniej tłuszczy i cukru (galaktozy).
Zawiera bardzo ważne przeciwciała, których organizm dziecka jeszcze nie produkuje oraz globulki tłuszczowe ułatwiające trawienie dziecku i stanowiące naturalną ochronę układu pokarmowego. Siarę traktuje się przede wszystkim jako czynnik budujący odporność dziecka.


To MIT,

że pokarm jest biały.


Kolor mleka zmienia się w zależności od czasu trwania laktacji i czasu trwania karmienia. Pierwszy pokarm czyli siara jest żółtawy, a dojrzałe mleko ma różne „odcienie białego".
Kolor zmienia się również w trakcie trwania karmienia. Na początku wypływa mleko I fazy - bardzo „rozwodnione", czasem przezroczyste, a czasem nawet niebieskawe! Po kilku minutach, gdy zaczyna się faza II pokarm staje się biały. Pod koniec karmienia, gdy zawartość tłuszczu w pokarmie jest najwyższa, mleko może przybrać kolor żółtawy.

To MIT,

że nie wolno karmić dziecka częściej, niż co 3 godziny.


To przekonanie funkcjonuje najczęściej pośród babć, które doskonale pamiętają czasy „odżywek" dla niemowląt, podawanych zgodnie z zaleceniami producenta właśnie nie częściej, niż co 3 godziny. Tymczasem każde dziecko ma indywidualne potrzeby biologiczne i nie można go „nastawić" na karmienie w określonych godzinach. Dzięki temu, że pokarm w piersiach jest łatwo dostępny i gotowy do spożycia w każdej chwili należy karmić dziecko tak często jak tego potrzebuje, kierując się miłością i dobrem dziecka. Pamiętaj jednak, aby przerwy w karmieniu nie były rzadsze niż 3 godziny w dzień i 4 godziny w nocy. 

To MIT,

że karmienie piersią musi boleć, a brodawki są zawsze uszkodzone.


W większości przypadków karmienie piersią nie boli. Jeżeli pojawia się ból podczas karmienia to ma swoje uzasadnione przyczyny. Zwykle wynika to ze złego przystawienia dziecka do piersi, które należy jak najszybciej skorygować, ponieważ ból podczas karmienia prawie zawsze prowadzi do uszkodzenia brodawek i tym samym do jeszcze większego bólu. A to z kolei jest zwykle pierwszym krokiem ku „nie karmieniu".


To MIT,

że po 12 miesiącach karmienia pokarm staje się bezwartościowy.


Mleko kobiece nigdy nie jest bezwartościowe, gdyż przyswajalność składników pokarmowych z pokarmu z piersi jest znacznie wyższa, niż z pokarmu sztucznego podawanego „zamiennie". Natomiast dla rocznego dziecka nie może on być jedynym pożywieniem, gdyż potrzebuje ono już pokarmu stałego i powinno zacząć jeść „dorosłe" potrawy, przygotowany w sposób lekkostrawny.
Poza tym pokarm kobiecy ma ochronne działanie, w przypadku alergii pokarmowych oraz nadal zawiera wiele przeciwciał, chroniących dziecko przed infekcjami.

To MIT,

że należy wydłużać przerwy pomiędzy karmieniami, aby dać czas na wyprodukowanie odpowiedniej ilości pokarmu.


Warto wiedzieć, że mechanizm produkcji pokarmu uzależniony jest od stężenia prolaktyny - hormonu odpowiedzialnego za produkcję pokarmu. Hormon ten jest wytwarzany wtedy, gdy dziecko ssie pierś. A więc im częściej i dłużej ssie, tym więcej prolaktyny i tym samym więcej pokarmu jest wyprodukowane w piersiach. W czasie wydłużanych przerw między karmieniami pokarm się nie wytwarza.
Natomiast dzięki temu, że dziecko ssie tyle ile potrzebuje w danej chwili, nie ma nadprodukcji mleka i niepotrzebnego przepełnienia piersi pokarmem „na zapas".


To MIT,

że dziecko karmione piersią trzeba dopajać.


Idealny skład Twojego pokarmu oraz jego zdolność do dostosowania się do potrzeb dziecka zabezpiecza Ciebie i Twoje dziecko „na każdą ewentualność" - upały, suche powietrze w pomieszczeniach. W takich sytuacjach I faza pokarmu (mleko zawierające więcej wody) zwykle „wydłuża się" - a dziecko pije krócej i częściej. Podanie w takiej sytuacji herbatki do picia zamiast piersi, powoduje u dziecka mniejszą ochotę na pierś, co z kolei prowadzi do spowolnienia laktacji.

To MIT,

że gdy zrobi się zastój należy piersi masować lub bandażować.


Nigdy nie wolno tego robić! Takie działanie przynosi tylko negatywne skutki, już nie mówiąc o tym, że jest bardzo bolesne. Uciskanie piersi, w której znajduje się zalegający pokarm może doprowadzić do uszkodzenia pęcherzyków mlecznych i przewodów, co może spowodować utworzenia się ropnia.







Przeczytaj. Osesek poleca:



News image

Co to jest badanie USG?

Czytaj >>
News image

Anemia w ciąży

Czytaj >>
Komentarze (27)

... Napisane przez Shefowa, listopad 18, 2011
Tak, tak, karmimy maluszki piersia dla ich zdrowia itp itd - ja karmie z 2 powodow (na ktore zawsze sie oburza moja mama, ze jak ja moge tak mowic!): pierwszy to oczywiscie WYGODA, bawienie sie z butelkami i wszystko co jest z tym zwiazane jest mi calkowicie obce; drugi powod to OSZCZEDNOSC, popatrzcie ile kosztuja te wszystkie mleka, a nie daj Boze trafi sie nam alergik i od razu cena mleka winduje w gore - moje mleczko mnie nic nie kosztuje :) Wiem co mowie, bo jestem mamusia 2 dzieciaczkow, corke karmilam 18 miesiecy, synek skonczyl niedawno 6 m-c i dopiero wtedy zaczelam podawac mu obiadki - wczesniej moje mleczko absolutnie mu wystarczalo. O tak, karmienie wiaze sie poczatkowo z bolem, w glowie tluka sie rozne mysli, ale zarowno przy jednym jak i drugim dziecku dalam rade i jestem z siebie dumna ;P no, tu jeszcze moge dodac, ze na popekane, ponadrywane, krwawiace i ropiejace brodawki nie pomagaly mi zadne masci, kapturki, no nic. Jak poszlam do mojej gin na zdjecie szwow pare dni po porodze ze lzami w oczach powiedzialam, ze chyba nie bede karmic - wypisala mi wtedy vagothyl - to jest roztwor do leczenia nadzerek i chyba zylakow (nie bardzo pamietam), trzeba go stosowac ostroznie, ale naprawde pomaga w mgnieniu oka - po pierwszym zastosowaniu poczulam ulge, a po 3 dniach nie bylo sladu po peknieciach. Aha, na poczatku leczenia warto wspomagac sie kapturkami, wtedy slina dziecka nie przeszkadza w dzialaniu vagothylu. I trzeba dokladnie myc piersi przed karmieniem. Naprawde polecam. I pozdrawiam wszystkie wygodne i oszczedne karmiace mamusie :)
... Napisane przez monika, grudzień 29, 2010
Czytam te wszystkie komentarze i przeszywa mnie uczucie żalu i zazdrości, ponieważ mi udało się karmić mojego synka jedynie przez 3 miesiące. Początki były naprawdę bardzo trudne, dodam jedynie, iż jest to mój drugi synek i wydawać by się mogło, że tym razem powiedzie mi się całkowicie (przy pierszym dziecku karmienie piersią trwało zaledwie 3 tygodnie), bo przecież mam już doświadczenie w tej materii. Niestety pierwsze 4 tygodnie były koszmarem; bolące piersi, krwawiące brodawki i płaczący dzidziuś, który wyczuwał moje zestresowanie w momencie przystawiania go do piersi.Później było trochę lepiej, ale nie na długo. Psychicznie nie podołałam tak wielkiemu wyzwaniu, jakim jest naturalne karmienie i wpadłam w depresję. Spędziłam miesiąc w szpitalu, a rozłąkę z dwójką dzieci i mężem wspominam jako największe traumatyczne przeżycie jakie kiedykolwiek mnie spotkało. Po powrocie ze szpitala nie bylo już mowy o karmienu piersią, nastąpił dość trudny okres przystosowawczy, bo musiałam jakoś odnaleźć się w roli mamy karmiącej swoją pociechę sztucznym mlekiem. Teraz wiem jedno, podziwiam wszystkie mamy, które tak długo i z tak wielką przyjemnościa karmią swoje dzieciaczki piersią, ale szanuję też te kobiety, którym się nie udało, bo wiem, że robienie czegoś na siłę nie przynosi niczego dobrego ani matce, ani jej dziecku. Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie mamy.
... Napisane przez elwira, listopad 29, 2010
cieszę się, że przeczytałam te wszystkie komentarze. Teraz wiem, że w swojej walce o karmienie nie jestem odosobniona, a tyle się nasłuchałam od teściowej. A to, że mleka mam za mało, a to że niewartościowe, za chude, za tłuste...a ja karmię maluszka już 8 miesiąc. 7 miesięcy był tylko na piersi, a od kilku tygodni wprowadzilam dodatkowo obiadki, niedługo dojdą kaszki:) karmić zamierzam do ok. roku choć chciałabym dłużej ale cóż...planujemy z mężem następnego dzidziusia:) a co do teściowej to powiem tylko, że żal mi kobiety...niby dziecko wychowała a lekarki się musi pytać czy to dobrze, że jej wnuk jest karmiony piersią. Najlepsze, że mimo potwierdzenia ze strony specjalistki, słyszę: nie dawaj mu tego mleka za dużo bo może zaszkodzić...ale cukierka pozwól polizać i jeszcze smoczka zamocz w cukrze to może się nauczy bo synek nie chce od urodzenia....ach! szkoda słów...dobrze, że się jej nie dałam bo od dawna młody byłby na sztucznym pokarmie, a po co skoro mam to szczęście, że mogę, a do tego chcę karmić?
... Napisane przez aneta, maj 19, 2010
Karmie piersią już prawie pół roku i zamierzam zakończyć ale jest jeden problem mała za żadne skarby nie chce pić z butelki i nie wiem co mam teraz zrobić!!!
... Napisane przez pina, marzec 09, 2010
A co z przeziębieniem w czasie karmienia? Słyszałam, ze nie powinno się odstawiać od piersi dziecka.Czy to prawda? Nawet są podobno leki dl matek karmiących, obiło mi się o uszy cos o Prenalenie.
... Napisane przez asia, styczeń 11, 2010
karmie córeczkę już 11 miesiac, niedługo roczek, do tego po 6 miesiacu wprowadzałam inne pokarmy, ciężko było na poczatku(bolesnosć cąłych piersi), ale nie poddawałam sie, a partner takze mnie dopingował, wiedzieliśmy, zę to najlepsze co mozemy dać małej. Ból ustał, teraz coreczka umie pokazywać ze chce amciu-amciu i gdzie jest cycuś, coś za czesto ostatnio nawet hehe ciesze sie ze nie jest tak jak mówią że pokarm jest małowartosciowy w tym wieku, jednoczesnie staram sie wprowadzać inne pokarmy coraz bardziej i konsekwentnie choć mała i tak woli cycusia, wiem ze musi jeść inne rzeczy. niestety spotykam sie ze zdziwieniem ze tak długą karmię i ze nie je wszystkiego jeszcze(pewnie smażonego i wsolonego dużo) argh, i to przede wszytskim opinie mam które karmiły tydzień lub w ogóle.ALe sie nie poddaje, nie daję słodyczy mimo namawiania"daj jej cista spróbować".nie obchodzi mnie ze myślą że jej jaką krzywdę zrobię, chodzi mi o zdrowe nawyki żywieniowe, słodycze nie są jej potrzebne, to ze dorośli je uwielbiają nie znaczy ze dziecko do nich tęskni.pozdrawiam wszystkie mamy i zachęcam do wdrażania własnych poglądów i nie ulegania babciom, mamom, teściowym!!!!!!
... Napisane przez ajania, styczeń 02, 2010
Na początku chcę zaznaczyć,że jestem zwolenniczką karmienia naturalnego i karmiące w ten sposób Mamy szanuję i podziwiam.Nie mogę jednak zgodzić się z opinią,że karmienie nie boli czy,że laktację należy utrzymywać za wszelką cenę.Moje problemy z karmieniem córeczki zaczęły się jeszcze w szpitalu na oddziale poporodowym,kiedy to moja Malutka córeczka zaczęła wymiotować krwią z moich poranionych brodawek.Nie było mowy o złym przystawianiu do piersi bo odbywało się to pod okiem personelu medycznego.Wtedy zadecydowano o sztucznym dokarmieniu Małej do czasu zagojenia się moich brodawek.Sytuacja nie poprawiała sie wcale a używanie osłonek na brodawki osłabiało laktację.Po dwóch miesiącach walki o naturalne karmienie poddałam sie(za namową pediatry),wybrałam najlepsze(wg. opinii lekarza)mleko modyfikowane i zakończyłam karmienie piersią.To piękna rzecz karmić swoje Maleństwo ale nic na siłe bo bezcelowe jest coś co przynosi więcej szkody niż korzyści.
... Napisane przez gosia, grudzień 29, 2009
Karmię córcię już ponad 7 mies.chociaż ciężko było(mam płaskie brodawki).Zakupiłam kapturki (takie na obolałe brodawki)i cały czas przez nie karmię. Trzeba wierzyć w siebie i się nie poddawać.Oczywiście szwagierka(wyznawczyni kilku ww mitów), która sama nie karmiła piersią,uważała że nie dam rady bo mam małe piersi, a mleko mnie po prostu zalewało.Teraz namawia mnie żebym przestała karmić bo mleko już wg niej mam liche.Oczywiście jej nie słucham i nadal mam zamiar karmić . Pozdrawiam wszystkie mamusie :)
... Napisane przez mama, grudzień 29, 2009
prawie same pozytywne komentarze a wiekszosc moim zdaniem to nie prawda ja mialam zapalenie piersi prawie caly czas bo za duzo pokarmu,goraczka 39,7 i jak tu karmic kiedy brodawki krwawiace i ponadrywane i bzdura ze moje dziecko bylo zle przystawione bo od poczatku ssalo ladnie,po przestawieniu na butelke mniej nerwow i lez u mnie i dziecka,corka ma 10miesiecy i nigdy nie miala nawet katarku jest szczesliwa,bardzo zwawa i super sie rozwija wiec nie rozumiem tych wszystkich pieknych slow o karmieniu piersia
... Napisane przez ilona, grudzień 28, 2009
na poczatku bylo bardzo ciezko obolale piersi i brodawki nie raz chcialam przestac karmic ale jakos udalo mi sie i .. nie zaluje bo oplacalo sie martynka teraz idzie na trzeci m-ac i jak rosnie chociaz ma to swoje wady bo caly czas przy malej musze byc bo nie chce mi pic wcale z butelki ..............
... Napisane przez nieszczęśliwa, listopad 30, 2009
A ja bardzo chciałam karmic i sie nie udalo. w drugim tygodniu zycia synek trafil do szpitala ze znaczna niedowaga. Walczylam o laktacje 4 miesiace dodatkowo dokarmiajac malego zeby mogl przybierac na wadze, ale w koncu sie poddalam. Teraz jest tylko na butelce i doskonale sie rozwija. Bardzo żałuję ze sie nie udało.
... Napisane przez PATRYCJA, październik 14, 2009
witam mile kolezanki. ja rozwiez jestem mama i mam sliczna coreczke martynke ma 1 i 8 miesiecy karmilam ja tak dlugo az skaczyla roczek potem juz odstawilam ja od piersi ze wzgledu ze miala juz duzo zabkow i troche to bylo uciazliwe dla mnie poztym rowniez pokarm mi sie konczyl wiec przeszlam na mleko modyfikowane bebiko teraz tylko takiego mleka stosuje i bez problemu moja mala wypije 210 ml mlek na noc badz kakao lub kawe zbozowa karmienie piersia jest najbardziej zalece po pierwsze ze kiedy tylko gdzie jest glodne to kuxhnia jest pod nosem a po drugie to najwygodniej to jest nie trzeba sie martwic i robic mleka w butelce. tym bardziej ze jak karmilam pierscia mialam tyle pokarmu ze co 2 godziny a nawet i czesciej musialam coreczke karmic bo onaczej by sie skonczylo szpitalem ale bylo dobrze mala czula sie bezpieczna i oczywiscie czula milosc mamy
... Napisane przez Gosia, październik 10, 2009
ja narazie karmie moją Pysiunie 13 miesięcy i narazie nie mam zamiaru przestać, a choćbym nawet chciała to moja córa nie da sie nakarmic butelką zwłaszcza wieczorem przed spaniem! ale nie narzekam! najwazniejsze że zdrowo rośnie i dobrze sie rozwija!
... Napisane przez blee, maj 07, 2009
to cale karmienie to cos obrzydliwego....:/
... Napisane przez Agnieszka, maj 03, 2009
Witam! Ja mam 10-miesięcznego synka. Muszę niestety powoli odstawić go od piersi, bo wracam za kilka tyg., do pracy. Strasznie to przeżywam. Jest to dla mnie szczególnie trudne, ponieważ mój synek przybiera mało na wadze. oczywiście dostaje pokarm odpowiedni w jego wieku, ale waży nie więcej niż 7,5 kg. Gdy się urodził miał 2630g. Piszę o tym dlatego ponieważ wiele osób z mojego otoczenia wmawiało mi, że moje mleko jest niewartościowe i przez to Krystianek jest chudszy od innych dzieci. Ja jednak na przekór wszystkiemu karmię go dalej! To cudowne uczucie. I dlatego jest mi z tym tak ciężko. Pozdrawiam wszystkie mamy
... Napisane przez Joanna, listopad 03, 2008
Mam bardzo dobry sposob na zastoj mleka- oklady z twarogu. Dziala antyzapaleniowo, wielka ulga i na prawde pomaga. Ja karmie mojego malucha juz 4 miesiace.
... Napisane przez nagietek, listopad 03, 2008
Ja karmię swoja córcię ponad 1,5 roku i zamierzam to robić tak długo jak tylko się da.Pozdrawiam
... Napisane przez paulina, wrzesień 26, 2008
witam mam 7 miesięczną core i nadal karmie piersią super sprawa kiedy chce to ma:) chodź bolą piersi oj bolą.
... Napisane przez joasia, wrzesień 12, 2008
zgadzam się z wami dziewczyny!karmienie jest rzeczą cudowną i zadziwiajacą, karmię moją córcię 11 msc ale niestety muszę ją odstawić bo jestem w ciąży, niemam pojęcia jak to zrobić...pomóżcie!
... Napisane przez agnieszka, sierpień 29, 2008
ja przestalam karmic maja curke w 9 miesiacu jest mi teraz latwiej bo wiecej przesypia w nocy i jak potrzebuje cos zalatwic to bez problemu moge wyjsc i ja zostawic nie martwiac sie ze bedzie glodna. Karmienie piersia ma swoje zalety i wady.Zaleta jest taka ze jedzenie zawsze pod reka nie trzeba szykowac i jest na zawolanie a minusem ze bez dziecka ani rusz.
... Napisane przez Jola, sierpień 03, 2008
Mój maluch skończył 7 miesięcy. Na początku nie chciał ssać, więc odciągałam pokarm laktatorem i podawałam mu butelkę. Robiłam tak prawie 5 miesięcy ale cały czas przystawiałam malego do piersi. Po piątym miesiącu mój mały przeprosił się z cycusiem i teraz chce moją pierś przy każdej nadażającej się okazji :grin Mam nadzieję, że będę go mogła karmić jak najdłużęj.
... Napisane przez Marta, lipiec 30, 2008
Dziecko to największy dar od Boga jaki mamy,a karmienie piersią to drugi wspaniały dar!!!
Karmię moją Zuzię juz 11mcy i nie mam zamiaru na razie odstawiac jej od piersi:)))pozdrawiam
... Napisane przez ania, maj 16, 2008
ja karmie swojego maluszka juz cztery miesiace i chce karmic jak najdluzej.Niczym nie dopajam,przystawiam czesto do piersi nie tylko jak jest glodny.zreszta moj synek ma takze moja piers za smoczka.karmienie piersia jest bardzo wygodne szczegolnie w nocy nie trzeba wstawac podgrzewac mleka sterylizowac butelek.z karmienia piersa jestem ja zadowolona i moj dzidzius
... Napisane przez ewka, kwiecień 07, 2008
ja karmie juz 7 miesiecy,na poczatku bylo ciezko,stan zapalny,bolesnosc piersi,juz myslalam ze nie bede karmic,a ile sie nasluchalam ze mam nie wartościowy pokarm,przetrzymalam to i bylo warto :) ;)
... Napisane przez Sosim, kwiecień 06, 2008
Ja karmie dopiero 8 miesiecy i uwielbiam to :grin Na początku nie było łatwo, ale cóż warto było przecierpiec 4 tyg dla zdrowia maluszka
... Napisane przez ma rasje kobieta, marzec 13, 2008
:grin :p :) :upset
... Napisane przez ILONA, marzec 12, 2008
Mam małe piersi a w nich rzeka mleka!! uwielbiam karmic swoje 20miesieczna ksiezniczke.Swoje starsze dzieci tez karmilam piersia.Mysle ze kazda kobieta moze karmic swoje malenstwo -trzeba tylko tego naprawde chciec ,wierzyc ze sie uda!!! nie sluchac glupich porad cioc ,kolezanek itd,nie czytac bzdurnych mitow.
Zawsze chcialam karmic i udalo mi sie!! Pamietam jak przy pierwszym dziecku bardzo bolaly mnie piersi..tak bardzo ze wylam z bolu,poprosilam polozna o pomoc..a polozna tak mocno dusila moje piersi ze myslalam ze zwariuje!!! pomoglo i kladzenie sie na brzuchu,pod wplywem mojego wlasnego ciezaru nadmiar mojego pokarmu pomalutku wsiakalo w poduszke-to byla ulga,pomagalo tez czeste przystawianie maluszka i oklady z lisci kapusty.Po pewnym czasie wszystko sie unormowalo-grunt to nie poddawac sie!!
Cudem jest karmic swoje malenstwo i patrzec na obejmujace piers male raczki.Pozdrawiam

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

security code
Ponizej Wpisz Kod bezpieczenstwa


busy