(Nie)różowo mi

Mam zaszczyt być szczęśliwą mamą dwuletniej pannicy Mai, dziewczynki oczywiście najpiękniejszej i najmądrzejszej na świecie. I od ponad dwóch lat w Jej imieniu przyjmuję prezenty – oczywiście różowe.

dlaczego dla dziewczynek jest wszystko różowe

Mam zaszczyt być szczęśliwą mamą dwuletniej pannicy Mai, dziewczynki oczywiście najpiękniejszej i najmądrzejszej na świecie.

I od ponad dwóch lat w Jej imieniu przyjmuję prezenty

– oczywiście różowe.

Gdybym tylko chciała, to nie tylko ubrałabym Ją całą na różowo, od stóp do głów, ale też urządziła w tym jakże słodkim kolorze dziecinny pokoik, (bo wtedy to już nie byłby pokój, lecz pokoik właśnie) a Maja bawiłaby się samymi landrynkowatymi zabawkami. Zabawkami typu przyrządy do upiększania się czy akcesoria do sprzątania.

Ktoś gdzieś ustalił, że różowy dla dziewczynki a niebieski dla chłopca, co skrzętnie wykorzystują koncerny produkujące odzież i zabawki dla dzieci. Dlatego wywołuję w otoczeniu zdziwienie a w skrajnych przypadkach i oburzenie, że niebieskooką blondyneczkę ubieram na niebiesko, biało czy beżowo. Czy to chłopiec? - pytają nieufnie patrząc na niebieski kożuszek czy białą czapeczkę, ale widząc jak najbardziej kobiecą dwuletnią buźkę.

Ja jednak stoję na czele antyróżowej rewolucji i wierzcie mi, nie jest to wcale łatwe! Dla tych, co dzieci nie posiadają, albo mają synów: spróbujcie w sklepie z ubraniami dla dzieci znaleźć dla dziewczynki coś w nie różowym kolorze. Trudne zadanie – niedawno w jednym z takich miejsc spędziłam prawie godzinę szukając bluzeczki z nadrukiem ulubionego kotka z bajki w innym odcieniu. Jednak z pomocą przychodzą tutaj sklepy z używaną odzieżą, gdzie nie tylko można znaleźć różne cudeńka, ale i dzięki nim podratować domowy budżet.

Chciałabym, aby moje dziecko od najmłodszych lat wiedziało, że nie musi szukać akceptacji środowiska poprzez ubieranie się w słodkie ciuszki i to nieprawda, że najważniejszą rolą kobiety jest podobać się innym. Już od około 2 roku życia rozpoczyna się proces identyfikacji dziecka ze swoją płcią (trwa on do wczesnego wieku przedszkolnego, czyli 3-4 roku życia).  A moja córka nie musi wyglądać jak kiczowata lalko-księżniczka, aby była dziewczęca. Nie musi wyglądać słodko w szerokich falbankach, bo tego wymaga się od dziewczynek. No, bo czy naprawdę kwintesencją kobiecości jest przykrywanie dziecka płci żeńskiej różowym kocykiem w jeszcze bardziej różowe gwiazdki? Dlaczego od razu na starcie mamy wpajać naszym dzieciom, jakie być POWINNY? Moim zdaniem trzeba im wpajać, że powinny być przede wszystkim dobrymi ludźmi. Reszta jest mniej ważna i zależy już tylko od naszych milusińskich.

Zdaję sobie sprawę z tego, że z chwilą pójścia Mai do przedszkola, koleżanki skutecznie przekręcą Ją na różową stronę mocy. Mam jednak nadzieję, że nie permanentnie.

Autor
Aneta Szaraniec-Sandecka
fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

(Nie)różowo mi - komentarze

AlergiczneDziecko.pl2014-08-23 14:53:36

Ja również mam awersję do różowego. Niestety w dziewczęcym sklepie z ubrankami trudno o ciuszki w innym kolorze. Pozostaje internet;)
www.alergicznedziecko.pl

karolina2014-08-01 02:24:41

Ha!jakbym czytała o sobie:)jest tyle pięknych kolorów, że aż żal ze ograniczenie jest do różu. W szafie mojej córy gości żółć, zieleń, czerwień i wiele innych. Świadomie omijam różowy. I bawi mnie fakt, jak na ulicy uznają dziecko za chłopca tylko dlatego, że jest w zielonej a nie różowej czapeczce. A swoją drogą beżowe sweterki kupowałam jej na chlopiecym, dla malucha nie ma to znaczenia. Nie wiem co będzie potem ;)

agata2014-01-11 17:18:48

"Skazana na róż" ;)

aneta2013-04-12 21:26:52

powiem tylko tyle - ZGADZAM SIĘ z autorką!!

Ewelina2012-12-08 03:44:00

Zanim urodziłąm Małą powiedziałąm"Nie będę jej ubierać w róże. I rzeczywiście nie da się temu zapobiec. W sklepach rzeczywiście co dla dziewczynek to różowe. Ale kocyki pościele itp wszystko mam beżowe. "

Patrycja2012-11-15 19:06:19

Ja mam synka, 3 latka, i pomimo że w tym wieku ubieram go już w typowo chłopięce ubranka (niekoniecznie beże i brązy oraz granaty, ale także czerwienie, które przecież tez goszczą w męskich garderobach), wciąż słyszę "O, jaka słodka panienka! Jakie długie rzęsy!. Szlag mnie trafia, bo co mają rzęsy czy kręcone włoski do płci?!
Obecnie oczekuję córki, która przyjdzie na świat w marcu i musze Ci przyznać rację, że prawie wszystko jest rózowe, aczkolwiek udało mi się znaleźć parę żółtych, białych czy błękitnych ubranek, w których panienka wygladać będzie równie "kobieco", ale myślę że tłum babek i ciotek skutecznie zasypie nas rózem, przeciwko któremu nic nie mam, aby tylko nie był w nadmiarze. Pozdrawiam.

Karolina2012-11-15 18:31:09

Ja także zapisuję się do antyróżowej rewolucji. Ja róż ogólnie lubię, ale nie w nadmiarze. Jak pójdę do jakiegokolwiek sklepu czuję się osaczona widząc ile rzeczy dla dziewczynek jest różowych zaczynając od skarpetek na cukierkach kończąc. Przecież jest tyle kolorów do wykorzystania... Ja też się cieszę, że moja Niunia ma starszego brata i biorę rzeczy od niego. Nie ważne czy bluzeczka jest zółta czy niebieska zawsze jakiś różowy dodatek się znajdzie.

Ana2012-11-04 02:12:49

Oj tak, róż to jest problem. Ja osobiście różu nie lubię i nie noszę i też staram się córce nie kupować ubranek w tym kolorze. Chociaż nie powiem, widzę że jest jej w nim do twarzy, więc nie wykluczamy różowego całkowicie ;) Ale często zdarza mi się kupować małej ubranka w dziale chłopięcym, bo są również bardzo ładne i często dużo praktyczniejsze. Np. bez problemu można znaleźć tam body rozpinane na całej długości czego nie ma w sekcji dla dziewczynek.

Kasia2012-10-26 20:25:27

Moja córcia głownie dostaje ubrania po siostrach kuzynek - oczywiście różowe, jakby np zielony nie istniał . Najśmieszniejsze jest ,że babcie jeszcze pamiętają o niebieskim dla dziewczynki jako powinowactwa do Maryi a różowym dla chłopca.

Humka2012-10-10 19:07:22

Trafione w sedno! Mam dwóch synków i nie mam żadnego problemu z kupieniem dla nich ubrań w każdym możliwym kolorze. Jeśli chcę kupić coś dla córek koleżanek, muszę wybrać jedną z opcji: jasny różowy albo... ciemny różowy. Dołączam się do antyróżowej rewolucji.

ewa2012-10-10 19:05:51

Popieram!! Też jestem w klubie anty-różowym :) Moja Malutka ma na szczęście starszego Brata, po którym odziedziczyła ciuchy (na razie ma 2 mies., więc nie wybrzydza ;)), więc różu tam nie ma. Ale już się boję, co będzie potem, np. jak trzeba będzie buty kupić... Trzeba będzie kupować na działach chłopięcych :/ A przecież jest tyle pięknych kolorów: czerwony, zielony, żółty, pomarańczowy!