Naukowcy przeciwni obniżeniu wieku szkolnego

Sześciolatki powinny zostać w przedszkolach, a projektowana reforma edukacji może pogorszyć ich szkolny start.

przeciw obniżeniu wieku szkolnego

Sześciolatki powinny zostać w przedszkolach, a projektowana reforma edukacji może pogorszyć ich szkolny start - twierdzą pedagodzy, psychologowie i badacze zajmujących się rozwojem człowieka i dysfunkcjami ujawniającymi się na etapie wczesnej edukacji. Na krytyczne głosy ekspertów na temat obniżenia wieku szkolnego oraz nowej podstawy programowej powołują się inicjatorzy akcji społecznych mających skłonić resort edukacji do rezygnacji z planowanych zmian.

Rodzice zwrócili się do nowo powołanego Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka o interwencję w sprawie reformy. Wcześniej interweniowali u Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, który ocenił, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie tak małych dzieci i prosił ministerstwo o odłożenie reformy w czasie.

"Jednym z głównych elementów tej reformy jest obniżenie wieku szkolnego do lat 6-ciu. Początek reformy został wyznaczony już na 1 września 2009 r. Jako rodzice dzieci, które w najbliższym czasie rozpoczną edukację szkolną i których ma dotyczyć ta zmiana, wyrażamy nasze najwyższe zaniepokojenie trybem wprowadzania tej zmiany (...)" - piszą rodzice w liście do RPD. Swój niepokój uzasadniają licznymi badaniami i analizami polskich przedstawicieli świata nauki.
 
JEŚLI NIE WIADOMO, O CO CHODZI...

Polskie Towarzystwo Dysleksji, w opinii na temat projektu Podstaw Programowych Kształcenia Ogólnego wyraziło przekonanie, że próba wdrożenia go w życie pociągnęłaby za sobą wiele negatywnych następstw dla nauczycieli, rodziców, a przede wszystkim dzieci. Zdaniem Towarzystwa, propozycja reformy programowej służy głównie osiągnięciu celów finansowych, bowiem skrócenie o rok czasu przebywania dzieci i młodzieży w szkole pozwoliłoby na poczynienie oszczędności w budżecie państwa.

Wyniki projektu badawczego "Sześciolatki w Polsce" dowodzą, że niemal we wszystkich sferach przygotowania do edukacji sześciolatki z przedszkoli wykazywały znacząco wyższy poziom rozwoju niż sześciolatki z "zerówek" szkolnych. Były wyraźnie aktywniejsze, wykazywały wyższy poziom rozwoju umysłowego i uzyskiwały lepsze wyniki w zakresie przygotowania do rozpoczęcia nauki. Były także lepsze w kategoriach szczegółowych, składających się na ogólny poziom dojrzałości szkolnej: gotowość do czytania, pisania, liczenia oraz rozumowanie.

U dzieci takich intensywniej rozwijały się zdolności poznawcze. Maluchy osiągały wyższy poziom analizy i syntezy słuchowej oraz wzrokowej, potrafiły lepiej dbać o porządek, sprawniej poruszały się po placówce, częściej wykonywały zadania bez niczyjej pomocy, sprawniej posługiwały się przyborami szkolnymi i lepiej o nie dbały, łatwiej nawiązywały kontakt. Były też bardziej opiekuńcze, lepiej potrafiły oceniać zachowanie rówieśników, nie były uległe i ciche, za to pewniejsze swojej decyzji i adekwatnie do sytuacji reagowały złością lub gniewem. Także poprawnie wykonywały wszystkie polecenia, były bardziej wytrwałe i zainteresowane oraz lepiej koncentrowały uwagę.

Przewaga dzieci z oddziałów zerowych uwidoczniła się natomiast tylko w dwóch dziedzinach: częściej brały one udział w zorganizowanych systematycznych zajęciach sportowych poza placówką oraz statystycznie częściej uzyskiwały wyższy poziom umiejętności ruchowych (np. rzutów, chwytów jednorącz i chwytów oburącz).

Zdaniem ekspertów, raport z badania dowodzi, że przeniesienie sześciolatka z placówki przedszkolnej do szkolnej pogorszy jego szkolny start.
 
POLEPSZENIE NA GORSZE

Polski Komitet Światowej Organizacji Wychowania Przedszkolnego podziela pogląd, że przenoszenie wszystkich oddziałów dzieci sześcioletnich do szkół przyczyni się do pogorszenia ich edukacji. Komitet przekonuje, że rodzice powinni mieć prawo wyboru miejsca edukacji swoich dzieci.

Zdaniem specjalistów Komitetu, oddziały przedszkolne w szkołach nie są przygotowane do pełnej realizacji zadań wychowania przedszkolnego. Ze względu na krótki czas pracy i warunki, w jakich funkcjonują, skupiają się jedynie na zadaniach dydaktycznych. Większość szkół podstawowych nie ma warunków, aby zapewnić dzieciom sześcioletnim edukację i opiekę zgodną z ich potrzebami rozwojowymi. Dwuzmianowość, brak miejsc w świetlicach, brak nauczycieli wychowania przedszkolnego zatrudnionych w szkołach, metody pracy nieadekwatne do potrzeb i możliwości małych dzieci stanowią zagrożenie dla edukacji sześciolatków.

Prof. Danuta Waloszek z Akademii Pedagogicznej w Krakowie stwierdza, że edukacją dzieci sześcioletnich, a teraz także pięcioletnich, ustawicznie się rozgrywa w Polsce interes polityczny, przy czym zupełnie nie dba się o jej jakość, uwrażliwioną na specyfikę rozwoju człowieka w tym wieku.

"Dzieciństwo do 6 roku życia najszerzej przekłada się na sprawność człowieka w dorosłości (...) Takich warunków nie ma w żadnym razie w szkole, która organizowana jest wedle paradygmatu masowości, unifikacji form i uniwersalizacji treści kształcenia. Dzieci do szóstego roku życia są rozwojowo nieprzygotowane do wejścia w przestrzeń społeczną. Z trudem wchodzą w przestrzeń publiczną w przedszkolu - przychodzą ze środowiska rodzinnego, zdominowanego emocjonalnie. Muszą uczyć się zupełnie nowych relacji, regulatorów, rozpoznawać siebie jako jednostkę społeczna. Dzieci są zbyt wrażliwe i delikatne by mogły sprostać czasami bezwzględnej walce o miejsce w społeczności szkolnej" - mówi prof. Waloszek.

Stanowisko Zespołu Edukacji Elementarnej Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w sprawie wychowania przedszkolnego dzieci w Polsce jest podobne. "Uważamy, iż dla zrównoważonej przyszłości państwa, społeczeństwa i indywidualnego człowieka, niezbędne jest (...) pozostawienie dzieci sześcioletnich w budynkach przedszkolnych, dobrze przygotowanych dla realizacji procesu wspierania tych dzieci w ich rozwoju, zamiast lokowania ich w nieprzyjaznych warunkach szkolnych" - piszą naukowcy.

 
JAK ZNIECHĘCIĆ DZIECI DO NAUKI

Dr Marta Kochan-Wójcik zwraca uwagę na nowy aspekt sprawy. Jak przypomina, nauczyciele dzieci sześcioletnich to specjaliści nauczania przedszkolnego, przygotowani metodycznie do pracy z najmłodszymi. Natomiast edukacją siedmiolatków zajmują się nauczyciele nauczania zintegrowanego, kształceni do pracy z dziećmi w klasach I-III.

"Ma to związek ze zmianą rozwojową dokonującą się pod koniec szóstego roku życia w umysłach maluchów i przejściem przez nie w kolejne stadium rozwoju myślenia. Inaczej zatem pracuje się z sześciolatkami, a inaczej z dziećmi powyżej siódmego roku życia. Uwzględnienie tej specyfiki rozwojowej to warunek powodzenia pierwszego etapu edukacji" - uważa doktor.

Jej zdaniem, obniżenie edukacji szkolnej nie może odbyć się przez przesunięcie treści obecnie realizowanych w klasie I do poziomu klas zerowych. Przeciętny sześciolatek nie jest gotowy do rozumienia pojęć wykorzystywanych w edukacji siedmiolatków. Zderzenie go z wiedzą nie na jego poziomie skutkuje lękiem, poczuciem bezradności, niechęcią wobec nauki i szkoły.

Prof. Anna Brzezińska, psycholog rozwoju i edukacji, też poparłaby protesty rodziców ze względu na proces rozwojowy przedszkolaka. W jej ocenie, to raczej przedszkola są przygotowane do wyłapania niedostatków u dzieci. "Do uważnej opieki indywidualnej. Do stymulowania lekko opóźnionych i dopasowania programu dla zdolniejszych. Nauczycielka zna doskonale każde swoje dziecko, bo spędziła z nim trzy lata. Patrzy z dołu. Wie, że doprowadzić ma dziecko do tego cudownego intelektualnego błysku, który zdarza się w okolicy szóstego roku życia i polega na tym, że mały człowiek, zanim wykona czynność, zaczyna myśleć" - wylicza profesor.

"To jest ostatni rok indywidualnej stymulacji malucha. Jeśli się go zaniedba, nie ma mowy o równaniu szans. Raczej - o pogłębianiu dysfunkcji i różnic" - podsumowuje.
 
KONTROWERSYJNE PLANY RESORTU EDUKACJI

Reforma programowa, obniżenie obowiązku szkolnego do wieku 6 lat, powszechne wychowanie przedszkolne dla 5-latków i opiekuńcza rola szkoły to najważniejsze z opracowanych w resorcie edukacji projektów, które rząd - na posiedzeniu 8 lipca - włączył do swojego planu pracy na drugą połowę roku. W ramach reformy Ministerstwo Edukacji Narodowej chce dokonać zmiany podstawy programowej wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół oraz dokonać wzmocnienia statusu zawodowego nauczycieli.

Według MEN, wśród najważniejszych przesłanek przemawiających za obniżeniem wieku obowiązku szkolnego są: wyrównywanie szans edukacyjnych, podnoszenie jakości edukacji, upowszechnienie edukacji przedszkolnej, dostosowanie wieku rozpoczęcia obowiązku szkolnego do standardu obowiązującego w większości krajów europejskich i wykorzystanie sprzyjającej sytuacji demograficznej. Ponadto przez kilkanaście lat będzie funkcjonować w systemie edukacji jeden rocznik dzieci więcej, co przełoży się na więcej miejsc pracy dla nauczycieli.

MEN zakłada, że 1 września 2009 roku część sześciolatków pójdzie do szkoły razem ze swoimi starszymi kolegami. Reforma powinna być wprowadzona jak najszybciej, aby zmianami objąć dzieci z niżu demograficznego.

Rodzice podkreślają, że połączenie dzieci z roczników 2002 i 2003 w klasie o jednolitym programie nauczania, który będzie obejmował poziom programowy "zerówki", spowoduje, że te starsze, uczęszczające w roku szkolnym 2008/2009 do zerówki, wstępując do klasy 1-szej we wrześniu 2009 roku będą zmuszone powtarzać cały materiał nauczania, zaś młodsze będą zmuszone nadrabiać zaległości wobec dzieci z rocznika 2002.

PAP - Nauka w Polsce, Karolina Olszewska / 2008-08-07
 

 

fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

Naukowcy przeciwni obniżeniu wieku szkolnego - komentarze

u-boot2009-01-08 01:55:58

calkiem goraca duskusja przebiegla ponizej z tego co widze
a tymczasem...... pozwole sobie zacytowac:
\"PO wycofuje się z 6-latków. Platforma zgłosiła w środę w Sejmie przełomową poprawkę do rządowego projektu obniżenia wieku szkolnego - do 2012 r. sześcioletnie dzieci będą \"miały prawo\" a nie \"obowiązek\" pójść do pierwszej klasy. Faktycznie oznacza to odłożenie obniżenia wieku szkolnego aż o trzy lata. \"
wiecej przeczytacie tu:
http://wyborcza.pl/1,75248,613...

barbara2008-10-05 02:43:17

Jestem bardzo przeciwna proponowanym przez PO zmianom. Była już reforma związana z gimnazjami, która jest porażką, Znowu rząd chce na siłę wprowadzić zmiany. Nie bierze pod uwagę warunków jakie mamy w Polsce.
Uważam to wszystko za skandal i za rozmyślne działania wymierzone przeciw rodzicom i naszym dzieciom.

MARTA2008-10-03 01:01:21

Zdecydowanie jestem PRZECIW!!!Nie wyobrażam sobie zeby moje dziecko w wieku 5lat miało zaczynac szkole,to chore!Wogóle jesli chodzi o program nauczania w szkołach to jestem w szoku...moj 7lat mlodszy brat w gimnazjum przerabiał te same lektury które ja bedac w ostatniej klasie liceum...jak tak dalej pójdzie to niedługo my rodzice nie bedziemy wogóle w stanie pomagac naszym dzieciom w lekcjach;bedziemy za głupi.Pozatym nikt nie ma prawa zabierac naszym dzieciom roku z dziecinstwa które i tak jest krótkie!!! :(

Magda2008-09-30 21:57:30

Jestem zdecydowanie przeciwna,zgłosiłam sprzeciw na stronie \"ratujmaluchy\"zabierają naszym dzieciom dzieciństwo, niech głupi rząd robi geniuszy ze swoich dzieci moje geniuszem być nie musi, WAŻNE BY BYŁO SZCZĘŚLIWE i wiedziało co to znaczy być beztroskim dzieckiem.Tyle co potrzeba wiedzy pięciolatkowi nauczę go sama w domu.
W ogóle nie pojmuję jakim prawem decydują za nas, to są nasze dzieci i my powinniśmy mieć prawo wyboru :( ????? To skandal. podobno jest demokracja, niby gdzie? chyba jedynie na papierze w konstytucji.No szlag mnie trafia jak pomyślę że \"rządzą\" moim dzieckiem!!!!!!

Ewa2008-09-23 16:37:34

LUDZIE PROTESTUJCIE PRZECIWKO REFORMIE!!!! NASZE DZIECI TO NIE KRÓLIKI DOŚWIADCZALNE, ANI JAKIEŚ MARIONETKI, NIE POZWÓLMY ŻEBY MAŁE DZIECI BYŁY TRESOWANE W SZKOŁACH!!!! Sześciolatek oprócz nauki potrzebuje zabawy, beztroskiego kontaktu z rówieśnikami, to właśnie wtedy uczy się prawidłowego życia w społeczeństwie, w szkołach jest za dużo przemocy i zawiśći, znieczulicy na potrzeby najmłodszych. Ta nie przemyślana i źle zorganizowana reforma, wprowadzona do nie przygotowanych szkół na takie małe dzieci, odbije sie właśnie na naszych pociechach, na ich emocjach, zniechęci ich w przyszłości do nauki i do życia. Nie zabierajmy najmłodszym prawa do dzieciństwa, bo to własnie teraz kształtuje się ich osobowość i wyobraźnia. NIE ZABIJAMY TEGO CO JEST NAJPIĘKNIEJSZE W NASZYCH DZIECIACH!!!!

gosia2008-09-11 00:46:40

ciekawe czy ten co wymyslił, posłałby swoje dziecko albo wnuczka /wnuczke wczesniej do szkoły...

magda2008-09-10 14:58:26

w tej sprawie polecam portal - można złożyć podpis przeciwko!

http://www.ratujmaluchy.pl/

Dominika2008-09-06 22:25:23

Wielu siedmiolatków nie jest gotowych do pojścia do szkoły. A rok w tym wieku to naprawdę dużo.

Elżbieta2008-09-03 21:21:15

W ubiegłym roku dla syna do ostatniej klasy gimnazjum zakupiłam mundurek w skład którego wchodziła granatowa bluza z wielkim żółtym, żarówiastym logo szkoły w kształcie koła 1 szt 60zł, musiałam kupic dwie, na zmianę.+ koszulki polo z tym samym wielkim logo, 1szt 35zł, musiałam kupic trzy,na zmianę. I jak zobaczyłam co to za badziewie to nie chciałam zapłacic i nie płaciłam aż do końca roku szkolnego, ale szkoła zagroziła, że syn nie otrzyma świadectwa więc wyciągnełam pieniądze i po ptokach. Kupę szmalu wyrzucone w błoto bo nawet ich się nie odsprzeda. Jeden rok obowiązywały mundurki i w tym przypadku też nas czeka reforma, tylko po co narazac maluchy na stres????? Nudzi im się!!??!! NIE mają się czym zając!!!???!!! W tym kraju to jak na huśtawce. Robią co chcą bez opamiętania, kto nowy na stołku ten swoje rządy wprowadza nie patrząc na konsekwencje swych czynów, a my jak te cielaki przestrzegamy tego co sobie rząd wymyslił i wprowadził w życie. Zleci ze stołka... i jego ustawa tez jest nie ważna.

soltys2008-09-03 18:11:17

elzbieta ma racje - i w domach uczmy sie jak odroznic krzesiwo od skamienialej kupy, i jak obierac ziemniaki zeby z kilograma nie zrobilo sie pol... ehhh
szkola jest potrzebna - grunt to znalezc umiar, a czasami po prostu wystarczy nie psuc tego co w miare funkcjonowalo

Elżbieta2008-09-03 01:31:01

Raczej to głupota a nie oszczędności, a wręcz dodatkowe problemy finansowe i jakieś chore udawadnianie światu, że my POLACY to mądry naród. I tak nasza inteligencja wykazuje się poza granicami kraju choc szkolona była w Polsce. Szkoły będą musiały zatrudnic dodatkowych nauczycieli. A poziom jest tak wysoki,że sani nauczyciele nie znają tematu i nie wiedza jak przekazac wiedzę naszym pociechom. A dzieciaki są tak zestresowane, że głowa mała :eek I dotego odrabianie lekcji po nocach. A ile młodzieży targa się na swoje życie???!!!??? A mówią, że w domach zle się dzieje. A to SZKOŁA tak daje w kośc dzieciakom. Trzeba coś z tym zrobic. Moze zastrajkujemy i niech zostaną dzieciaki w domach bo szkoła to niebezpieczna i chora instytucja

soltys2008-08-31 02:03:24

i ja jestem przeciw, uwazam ze to za wczesnie z roznych powodow i te powody wszyscy prezeciwnicy tej inicjatywy znaja... ale... drogie mamusie: prawdopodobnie NIESTETY nawet jesli bedziemy miec wolny wybor (dotyczy niektorych rocznikow) pewnmie i tak wyslemy dzieci do szkoly w wieku 6 lat. Bo przyjmujac zalozenie ze wiekszosc \"pozostalych rodzicow\" bedzie wybieralo opcje wczesniejsza trudnoo bedzie skazac dziecko na pojscie do szkoly rok pozniej. To trudny temat, ale chyba lepiej isc do szkoly z rowniesnikami lub byc w grupie ktora stanowi wiekoszosc niz byc mlodszym o rok, lub starszym w klasie - takie rozwiazanie jest najgorsze.

Najgorsze jest to ze \"madre glowy na gorze\" jak zwykle kombinuja z najprostrzymi tematami wokol ktorych moze powstac spory szum ktory odwroci uwage od naprawde waznych spraw w edukacji. no ale tak jest latwiej, przyjemnniej i mozna sie wykazac.

Anna2008-08-30 03:57:34

Jestem jak najbardziej przeciwna wprowadzeniu nowej reformy. Dajmy dzieciom spokój przecież przed nimi całe życie, to ich dzieciństwo dlaczego rząd chce im je odebrać ?
Chcą oszczędnosci to niech zostawia w rządzie tylko 100 posłów i zaraz bedzie wiecej na oswiatę !!!!!!!!!!!

karola2008-08-23 14:37:58

Jestem przeciw wyścigowi szczurów od kołyski, dajmy dzieciom być dziećmi jak najdłużej

Beata2008-08-20 16:57:35

Moim zdaniem dzieko w wieku 6lat jest za małe by wkroczyć do gmachu szkoły.Ja miałam to szczęście uczyć się w 8-letnim systemie nauczania. W kl. I-III uczęszczałam do małego budynku a od IV przekroczyłam próg tzw.\"dużej szkoły\" i to było dobre.Pamiętam jednak,że mimo moich prawie 11tu lat i tak to przeżyłam,kiedy ujrzałam starszych uczniów znacznie ode mnie wyższych. Jeśli chodzi o tzw.wcześniejszą edukację w celu wyrównania szans uważam,że rodzic powinien miec wybór. Jeśli uzna,że jego dziecko w wieku 6lat jest gotowe na pójście do I kl.to niech posyła je do szkoły.Sama pamiętam jak w mojej kl.była o rok młodsza dziewczynka,zresztą bardzo inteligentna.Dajmy dizeciakom cieszyć się dzieciństwem-pójście do szkoły skraca im tę beztroskę.

ewelina2008-08-18 20:31:35

ja uważam ze powinno zostać tak jak jest, te ich reformy nic dobrego nie dają. Podziały na liceum, gimnazjum i podstawówkę, raz wprowadzaj mundurki teraz wywalają.
A nie tu jest sedno sprawy, sedno jest w tym by uczyć dzieci twórczego myślenia by mogły rozwijać sie w tym w czym sa dobre i w czym maja ochotę ja naprawdę wolałabym żeby moje dziecko \"nie wiedziało gdzie leży jakiś kraj\" a było bardziej samodzielne i twórcze w myśleniu