Wyobraźnia, ważna sprawa?

Czy w wyobraźni nie ma niczego „pożytecznego”? A może jest aż tak wartościowa, że warto ją pobudzać?

po co dziecku wyobraźnia

Dla większości rodziców wyobraźnia dziecka nie jest jakąś szczególną „wartością”. Raczej zabawnym dodatkiem, charakteryzującym wiek dziecięcy. Czasem, gdy dziecko daje się jej ponieść za bardzo, bywa wręcz powodem do niepokoju. Czy jednak rzeczywiście w wyobraźni nie ma niczego „pożytecznego”? A może jest aż tak wartościowa, że warto ją wręcz… pobudzać?

Oczywiście wyobraźnia jest ważniejsza, niż sądzi wielu rodziców. Oderwijmy się zatem od stereotypów i – zamiast narzekać, jak to nasze dziecko „wymyśla”, wesprzyjmy je w tworzeniu nowych, fantastycznych obrazów.

Czym jest wyobraźnia?

Teoretycznie wszyscy wiemy, czym jest wyobraźnia – aby jednak zrozumieć jej wartość, warto tę wiedzę uzupełnić. Wyobraźnia jest umiejętnością tworzenia umysłowych obrazów przedmiotów i zjawisk nieobecnych. Możemy wyobrażać odtwórczo – komponując fantazje z istniejących elementów rzeczywistości (wizja wygrania w totolotka), jak i wytwórczo (maszyna do przenoszenia się w czasie).

To, co powinno nas szczególnie interesować to fakt, że wyobrażenia powstają dzięki pracy prawej półkuli mózgu. W procesie nauczania często bardziej „wykorzystywana” jest lewa półkula, odpowiedzialna za logiczne myślenie czy liczenie i - jak twierdzi wielu specjalistów, jest to niekorzystne dla rozwoju dziecka. Aby praca mózgu była harmonijna, konieczne jest bowiem stymulowanie całego mózgu. Czyli także prawej półkuli, odpowiedzialnej za artystyczne przejawy twórczości naszej pociechy i wyobraźnię.

Wyobraźnia i rozwój poznawczy

Wyobraźnia nie pojawia się „nagle” w głowie dziecka – to dość długi, skomplikowany proces. Początkowo, do drugiego roku życia, dziecko nie posiada właściwie umiejętności wyobrażania sobie czegokolwiek. Jego działania polegają przede wszystkim na naśladowaniu. I jeżeli nawet roczny maluch „udaje” rozmowę przez telefon, trzymając przy uchu duży klocek, to nadal jest to bardziej naśladownictwo, niż wyobraźnia.

Między trzecim a piątym rokiem życia następuje prawdziwe wyobrażeniowe „bum!”. Dziecko zmyśla niestworzone historie, uparcie twierdzi, że bohaterowie bajki naprawdę go odwiedzili, a nawet dokładnie, krok po kroku, opowie, co z nimi robił („Goniliśmy niedźwiedzia, naprawdę!”). W wyobraźni dziecka nie ma żadnych ograniczeń. Malec jest przekonany, że nawet kamień ma uczucia, a zwierzęta potrafią odczuwać wszystko tak, jak ludzie. Zjawiska te noszą nazwę animizmu i antropomorfizmu dziecięcego.

Co jednak szczególnie istotne dla rodziców – dziecko naprawdę wierzy w to, co mówi. Świat fikcji miesza się w jego umyśle ze światem rzeczywistym i na tym etapie życia jest nie do odróżnienia. Dlatego wszelkie próby wytłumaczenia, że Spiderman wcale nie istnieje i nie mógł z naszą pociechą biegać po dachach są nieco… bezcelowe. Tak, jak i irytacja rodziców oraz podejrzenie, że dziecko kłamie. Ono nie kłamie. Fantazjuje zupełnie adekwatnie do swojego rozwoju.

Wszystko zmienia się, gdy dziecko kończy pięć lat. Świat fikcji zaczyna wyodrębniać się ze świata fantazji i dziecko zdaje sobie sprawę z faktu, że jego fantazje nie są tożsame z rzeczywistością. Na tym etapie życia mogą już pojawić się kłamstwa, które łatwo odróżnić od fantazjowania. Kłamstwo ma bowiem cel. Zazwyczaj jest to strach przed naszą reakcją („tak, widziałem, jak ciocia Zosia stłukła wazon”) albo chęć uzyskania czegoś („nie, tata nie dawał mi jeszcze czekolady”). Na kłamstwo, w przeciwieństwie do fantazji, trzeba zawsze reagować.

Ważne! Jeśli twoja pociecha przejawia wielkie zainteresowanie latającymi czy skaczącymi bohaterami, konieczne będzie małe jej uświadomienie. Nie musisz tłumaczyć, że Batman nie istnieje. Ale porozmawiaj z dzieckiem wielokrotnie o tym, że ludzie nie mogą skakać z okien albo latać. Wyjaśnij, że gdyby malec skoczył z dużej wysokości, wcale by nie poleciał, ale np. złamałby nogę, konieczny byłby szpital i zastrzyki. Nie bój się straszyć – w tej sytuacji jest mniejsze zło.

Jak wspierać rozwój wyobraźni dziecka?

Wspieranie wyobraźni dziecka jest niezmiernie ważne dla jego harmonijnego rozwoju. Wiele ćwiczeń opiera się na stymulacji różnych zmysłów, co ułatwia rozwój intelektualny. Mówiąc najprościej – wspieraj wyobraźnię swojego dziecka, a będzie mu łatwiej przyswajać różną wiedzę. Ponadto, to kolejna okazja do wspaniałej zabawy i obserwacji postępów smyka. Oto, w jaki sposób możecie zadbać o fantazyjną część umysłu:

  • Opowiadanie bajek

Niech dziecko opowie bajki… tobie! Możecie też bawić się naprzemiennie – kilka scen tworzysz ty, a kilka twoja pociecha. Całość może was naprawdę zaskoczyć.

  • Zachęcanie do rysowania

Ważna uwaga – nie do kolorowania, ale właśnie do rysowania na dowolny lub zasugerowany przez nas) temat. Po tym, jak rysunek powstanie, warto o nim porozmawiać. Spytaj na przykład, jakie funkcje ma stworzony samolot albo statek kosmiczny, zachęcaj dziecko do tworzenia coraz to zmyślniejszych opowiadań.

  • Teatrzyk

Aby stworzyć domowy teatrzyk, wystarczy wam naprawdę niewiele – najskromniejsza wersja to prześcieradło powieszone na krzesłach i postacie wykonane z tektury albo nawet narysowane na palcach buźki. Możesz albo poprosić dziecko, aby zaproponowało temat przedstawienia lub go zasugerować. Odgrywanie ról cudownie pobudza wyobraźnię.

  • Tworzenie komiksów

Jeśli dziecko nie lubi albo nie chce tworzyć opowieści w formie ustnej, zachęć je do tego inaczej – wystarczy, że stworzycie razem komiks. Dziecko opowiada, ty rysujesz – akcja rozwija się według jego upodobań. To naprawdę wkręca!

  • A co by było, gdyby?

Małe dzieci pytają… o wszystko. To także inspiracja do tego, aby tworzy barwne obrazy w głowie malca. Zamiast szczegółowo opowiadać, z czego składa się tęcza, zapytaj dziecko, co jej zdaniem znajduje się na jej końcu. Albo gdy pyta cię o księżyc, spytaj, jak wyglądaliby ludzie z innej planety. Wykorzystaj pytania dziecka do tworzenia własnych – stymulujących wyobraźnię.

  • Dywan to lawa!

Ulubiona zabawa wielu dzieci to udawanie – wykorzystaj to. W domu czy na dworze istnieje masa możliwości. Dywan może być wyspą, a podłoga lawą, wszyscy możecie stać się na chwilę zwierzątkami albo plac zabaw – stacją kosmiczną. Wystarczy zaledwie 15 minut dziennie, aby pobudzić wyobraźnię i… zachwycić malca.

Bonusem… więź

Zabawy, które mają za zadanie wspierać wyobraźnię dziecka, są naprawdę przyjemne zarówno dla samego zainteresowanego, jak i jego rodziców. To jednak nie wszystko. Zaledwie kilka chwil takiej rozrywki dziennie sprawi, że dziecko będzie uważało nas za super rodzica. A to już duży krok do stworzenia z nim fantastycznej więzi.

Autor
Karolina Wojtaś
fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

Wyobraźnia, ważna sprawa? - komentarze