A trzeciego dnia utonęłam we łzach... - Baby Blues

Niestety szalejące w kobiecie hormony, po urodzeniu dziecka mogą przyczynić się do występowania zaburzeń emocjonalnych w okresie połogu (red.)

baby blues

Niestety szalejące w kobiecie hormony, po urodzeniu dziecka mogą przyczynić się do występowania zaburzeń emocjonalnych w okresie połogu (red.) Termin depresja poporodowa stosuje się dość nieprecyzyjnie do opisu zarówno łagodnych, tymczasowych form zaburzeń nastroju, które są zupełnie powszechne w pierwszych dniach połogu, jak i wobec bardziej ostrych, dłuższych psychicznych zaburzeń o podłożu depresyjnym, włączając w to nawet rzadsze, psychotyczne reakcje.

Przyszli rodzice powinni wiedzieć, że po wydaniu dziecka na świat u młodej matki mogą się zdarzyć zaburzenia emocjonalne. Znane są trzy formy zaburzeń afektywnych związanych z urodzeniem dziecka:

- "baby blues" bardzo powszechny i trwający zaledwie kilka do kilkunastu dni stan drażliwości i chwiejności emocjonalnej, nie wymagający leczenia, wynikający bezpośrednio z gwałtownych zmian hormonalnych i wyczerpania;

- depresja poporodowa rzadziej występujący stan poważnej depresji, o dłuższym przebiegu, nie do końca jasnej etiologii; leczenie znacznie poprawia jakość życia cierpiącej kobiety a także jej rodziny,

- poporodowa psychoza bardzo rzadkie, poważne psychiatryczne zaburzenie, z halucynacjami i złudzeniami, chora wymaga hospitalizacji i farmakoterapii, należy też brać pod uwagę zagrożenie z jej strony w stosunku do dziecka;

"A TRZECIEGO DNIA UTONĘŁAM WE ŁZACH ...."

"Baby Blues", to termin, który przywędrował do nas z USA i za sprawą prasy kobiecej przyjął się w Polsce. Inaczej powiedzielibyśmy: "przemijająca, krótkotrwała chandra", "smutek trzeciego dnia", itp. Dotyczy on od 50 % do 80 % kobiet, które właśnie urodziły dziecko. Można więc rzec, że jest to powszechny, ogólnie znany stan. Ma szybki początek, pojawia się mniej więcej w 3 dni po porodzie, może trwać od kilku godzin do około tygodnia. Początek Baby Blues koresponduje ze zmianami hormonalnymi w początkowym okresie połogu. Następuje wtedy ostry spadek estrogenu i progesteronu - hormonów, które w czasie ciąży podwyższyły swój poziom aż 10-ciokrotnie. Ale nie tylko te hormony ulegają w tym czasie gwałtownym zmianom, także: prolaktyny, kortyzol, aldosteron, oksytocyna, wazopresyna, cAMP i inne. Nazwa "blues" czyli "smutek" może być dla niektórych myląca, ponieważ nie u wszystkich kobiet przeżywających "syndrom trzeciego dnia połogu" dominującym nastrojem jest przygnębienie! Część kobiet generalnie czuje się szczęśliwa, a mimo to podlega pewnym charakterystycznym objawom tej przypadłości. Poporodowy blues znany jest wielu kulturom i nie zależy w żaden sposób od sytuacji życiowej kobiety, od jej statusu socjo-ekonomicznego, od ewentualnych położniczych komplikacji, czy od psychiatrycznej historii chorób.

Objawy charakterystyczne:

  • huśtawka nastrojów
  • częsty płacz i poczucie, że nie da się go powstrzymać, nie zawsze też udaje się kobiecie rozpoznać przyczyny, dla których płacze lub ma ona poczucie, że nie jest zdolna się rozchmurzyć
  • kłopoty ze spaniem, np. z zaśnięciem, rozbudzanie się w nocy bez powodu, bardzo wczesne ranne rozbudzenie i brak możności ponownego zaśnięcia, itp.
  • zmęczenie oraz poczucie braku energii potrzebnej by "jakoś przebrnąć przez ten dzień",
  • problemy z koncentracją uwagi, roztargnienie
  • irytacja lub gniew, czasem bez wyraźnego powodu
  • zaburzenia apetytu, a więc np. niechęć do spożywania potraw lub też duży głód i "zachcianki" pokarmowe
  • możliwe zaniepokojenie, nerwowość, napięcie; błahostki mogą urastać do rangi wielkich problemów,
  • uczucie "nie jestem sobą, to przecież nie ja!"
  • nadwrażliwość emocjonalna

Młodym matkom doświadczającym baby blues powinno sie pozwolić wyrażać uczucia nimi targające. Jeśli chce im się płakać - niech płaczą i niech nie czują się z tego powodu dodatkowo zażenowane. Mówienie: "weż się w garść!" w tej sytuacji jest zupełnie nie na miejscu. Trzeba pamiętać o tym, że świeżo upieczona matka często bywa bardzo wrażliwa na to, co mówią do niej bliscy i personel szpitalny. Tak więc takt i emaptia ze strony personelu w tym trudnym dla pacjentki okresie będą po prostu zbawienne.

Najważniejszą chyba sprawą jest zapewnienie odpoczynku. Równie ważne aby ktoś wysłuchał relacji kobiety, by mogła ona zwierzyć się ze swych trosk, niepokojów, opowiedzieć o trudach ostatnich wydarzeń. Wielu psychologów postuluje aby pacjentki przygotowujące się do porodu były rutynowo informowane przez personel o możliwych zaburzeniach emocjonalnych okresu połogu. W ten sposób nie tylko łatwiej i szybciej wykrywałoby się poważniejszą depresję poporodową. Przyniosłoby to też inny ważny efekt - kobiety cierpiące z powodu baby blues miałyby świadomość powszechności i normalności tego zjawiska, nie musiałyby się czuć winne z powodu swoich "wariactw". Wielokrotnie daje się zauważyć, że kobiety przechodzące ten czas trudnych zmian fizjologicznych i psychicznych izolują się od ludzi z obawy bycia posadzoną o "szaleństwo". Boją się także, że zostaną uznane za "złe" matki, gdyż zamiast okazywać radość z narodzin dziecka wybuchają gniewem i płaczem. Tymczasem, to co dzieje się z ich reakcjami emocjonalnymi jest tylko prostym odbiciem raptownych fizjologicznych zmian oraz zwykłego wyczerpania i wszyscy powinniśmy mieć świadomość, że młoda matka nie może zostać pozostawiona sama sobie.

Ważne by świeżo upieczona mama pozostała otwarta wobec męża i bliskich i by nie wahała się prosić o pomoc przy pracach domowych czy opiece nad dzieckiem. Młodzi rodzice powinni wiedzieć, że baby blues szybko i zawsze mija, nie wymaga żadnego leczenia, jest powszechny i naturalny i nie niesie ze sobą żadnych konsekwencji.

I na koniec: pomóżmy kobiecie być realistyczną wobec macierzyństwa ! Musi ona mieć świadomość tego, że dojście do siebie i nauczenie się matczynych umiejętności wymaga czasu, i że potrzebuje i zasługuje na wsparcie ze strony bliskich !

Małgorzata Osipczuk
źródło: Portal Pomocy Psychologicznej www.psychotekst.pl

fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

A trzeciego dnia utonęłam we łzach... - Baby Blues - komentarze