Zespół Aspergera, choroba czy dar

Czy rzeczywiście możemy mówić o dzieciach z zespołem Aspergera jako o obdarzonych szczęściem?

zespół aspergera

Zespół Aspergera jest całościowym zaburzeniem rozwoju ze spektrum autyzmu. Jednak różnice między samym autyzmem a tą chorobą są tak wielkie, że „aspików” diagnozuje się znacznie rzadziej, niż autystów, ci pierwsi bywają też uważani po prostu za bardzo bystrych ekscentryków. Dlaczego? I czy rzeczywiście możemy mówić o dzieciach z zespołem Aspergera jako o obdarzonych szczęściem?

Liczne kampanie, mające na celu zwrócić uwagę na problem autyzmu, przyniosły zamierzony cel – o chorobie wiemy coraz więcej, jesteśmy świadomi różnorodności objawów i konieczności terapii. W przypadku zespołu Aspergera jest inaczej – to choroba, która wciąż stanowi dla nas zagadkę a jej objawy bywają uznawane za symptomy geniuszu.

Po czym poznać, że dziecko może mieć zespół Aspergera

„Jest niesamowity, wie tyle, co niejeden dorosły. Słyszałeś, jak wypowiada się o motorach? A że ma swoje dziwactwa? Podobno każdy geniusz ma!” – tego typu wypowiedzi bardzo często pojawiają się w kontekście dzieci chorych na zespół Aspergera. Maluchy te budzą zachwyty, często prognozuje się im świetlaną przyszłość, najczęściej silnie związaną z przedmiotem fascynacji malca. Uściślijmy jednak – co takiego jest w zachowaniu dzieci z ZA, co (początkowo) zachwyca rodziców i uznawane jest jako dar?

  • Dzieci z zespołem Aspergera bardzo szybko uczą się mówić, często szybciej, niż rówieśnicy (to też w znaczący sposób odróżnia ich od maluchów chorujących na autyzm). Mowa aspików – bo tak pieszczotliwie nazywa się dzieci z ZA, jest także „wyjątkowa”. Dzieci te używają wysublimowanego słownictwa, czterolatek mówi na przykład: „Od zawsze fascynują mnie motory, zwłaszcza najlepsze technicznie hondy”.
  • To, co oprócz wyjątkowego słownictwa zachwyca wiele osób rozmawiających z chorymi na ZA dziećmi, to widoczna pasja. Nietypowe dla wieku dziecka zainteresowania mogą dotyczyć np. elektroniki, motoryzacji, biologii czy geografii. Ponadto, nauka czytania i pisania nie stanowi dla takich dzieci problemów – przyswajają niezbędną wiedzę szybciej, niż rówieśnicy i łatwo gromadzą świetne oceny.

Trudno winić rodziców za to, że mogą nie dostrzec zagrożenia w wyżej opisanych objawach. Wręcz przeciwnie, zamiast niepokoju pojawia się radość. Dziecko super radzi sobie w szkole, zachwyca innych swoją elokwencją i w przeciwieństwie do rówieśników, nie interesuje się Myszką Miki, ale raczej cyklem rozwojowym motyli. Gdzie zatem, a raczej „kiedy” pojawia się problem?

Zespół Aspergera to jednak choroba. Nieszczęście w geniuszu

Niestety, zespół Aspergera nie jest darem, lecz chorobą – mimo „obiecujących” zapowiedzi w wieku przedszkolnym. Jednym z podstawowych problemów, z jakimi muszą borykać się chore dzieci, są trudności w nawiązaniu relacji interpersonalnych. W tej sferze z kolei choroba jest zbliżona do autyzmu.

Początki zaburzeń można zauważyć już w zabawie – dziecko niechętnie zawiera przyjaźnie, nie potrafi bawić się z innymi, można odnieść wrażenie, że „nie rozumie” innych dzieci – nie potrafi na przykład bawić się „na niby”, nie przepada za tematyką wyznaczaną przez innych. Niestety, im smyk jest starszy, tym trudności się zwiększają. Bardzo często pojawia się odrzucenie ze strony rówieśników, przez co dziecko cierpi.

Dzieci z zespołem Aspergera bardzo często uważane są za zwyczajnie niegrzeczne i rozpieszczone – wszystko z powodu kolejnej trudności typowej dla tej choroby. Mianowicie, chodzi o dużą trudność w dopasowywaniu się do reguł społecznych. Mimo usilnych starań rodziców, aby nauczyć dziecko, że czegoś nie wolno a coś należy, malec i tak „robi swoje”. Czasem doprowadza to do sytuacji trudnych dla całej rodziny – na przykład wtedy, gdy dziecko głośno powie coś, czego zdecydowanie nie wypada.

Do grupy objawów, które łączą autyzm oraz zespół Aspergera należy też pewna nietolerancja na zmiany. Dzieci z ZA lubią stały rytm dnia, nie przepadają także za niespodziankami, a o wielkich zdarzeniach (nawet tych miłych) muszą być uprzedzone dużo wcześniej.

Zanim rodzice zaczynają podejrzewać, że dziecko może cierpieć na zespół Aspergera, często maluch uznawany jest za wyjątkowo niegrzecznego, co skutkuje wdrożeniem nieskutecznych kar. Rodzice nie rozumieją, dlaczego ich pociecha robi im „na złość”, a dzieci z kolei nie potrafią zmienić swojego zachowania. Niezwykle trudno mówić tutaj o darze, zwłaszcza, że w grę wchodzi też niejednokrotnie odrzucenie przez rówieśników.

Nie czekaj, diagnozuj zespół Aspergera

Nie każde dziecko, które swoim bogatym słownictwem zachwyca otoczenie, jest chore na zespół Aspergera. Niemniej, jeżeli zauważamy dodatkowe objawy, takie jak mała tolerancja zmian, kłopoty z nawiązywaniem relacji czy „posłuszeństwem” – warto udać się do poradni psychologiczno – pedagogicznej lub specjalistycznego ośrodka diagnozującego zaburzenia ze spektrum autyzmu. Im szybciej reagujemy, tym lepiej dla całej rodziny.

Karolina Wojtaś
fot.
Fotolia

Artykuły wybrane dla Ciebie

Zespół Aspergera, choroba czy dar - komentarze